Felietony - U mnie! U mnie!::Felietony::Artyku³y::Wywiady::Wiersze::Fraszki::Triolety::Limeryki::E-booki
Aforyzmy::Dziwny S³ownik::Publikacje::Ksi±¿ki::Bannery::Linki::Autor::::Ksiêga Go¶ci

WYBIERZ WYWIAD:


  Dariusz Majgier - za³o¿yciel i  wydawca REPORTER-a.

  Pawe³ Wimmer...!



















































































































































































Pawe³ Wimmer - cz³owiek, który wprowadzi³ do WWW tysi±ce Polaków. Codziennie pomaga znale¼æ siê w Sieci nastêpnym. Dziennikarz, humanista, popularyzator wiedzy, ekonomista, informatyk...

Rozmawiali¶my poprzez Internet. 08 pa¼dziernik 2000 r.

U¿ywasz programu Aureate Group Mail - nie boisz siê szpiegowania? Tomasz "Merlin" Kolinko napisa³ skrypt przeszukuj±cy Sieæ i podaj±cy informacje o wybranym jej u¿ytkowniku. Co s±dzisz o tego typu technologii i czy obawy internautów s± bezpodstawne, czy tez musimy siê z tym pogodziæ, ¿e je¿eli jeste¶my w Sieci, to... jeste¶my w sieci?


Otó¿ to, jeste¶my w Sieci i musimy siê pogodziæ z ods³oniêciem przynajmniej czê¶ci informacji o sobie. Nie mamy w zasadzie wp³ywu na informacjê techniczn±, wi±¿±c± siê z nasz± obecno¶ci± w Internecie, ale mo¿emy ograniczaæ jej zakres "nietechniczny", jak choæby wype³nianie ró¿nego rodzaju ankiet, zwierzenia w grupach dyskusyjnych etc. Przeciêtny cz³owiek nie jest w stanie zrozumieæ dróg jakimi chadzaj± informacje, wiêc im mniej siê ich poda, tym mniej precyzyjny bêdzie "profil", jaki mo¿na z nich zbudowaæ. Inna sprawa, ¿e gdy gdzie¶ wspomnê o swoim niezmiennym zachwycie muzyk± Vangelisa, nie obra¿ê siê na ofertê sklepu muzycznego, informuj±cego mnie o jego nowej p³ycie.

Nie demonizowa³bym jednak problemu w przypadku przeciêtnego cz³owieka - u¿ytkowników s± dziesi±tki i setki milionów, a zatem "szpiedzy" nie bêd± w stanie pochylaæ siê nad ka¿dym przypadkiem. Za¶ ci, którym z pewnych powodów zale¿y na daleko id±cej poufno¶ci, musz± siê po prostu bardziej pilnowaæ.

Wiem, ¿e bywasz na grupach dyskusyjnych . Korzystasz tak¿e z ICQ, IRC?

Rzeczywi¶cie, jako cz³owiek do¶æ "spo³eczny" z natury, bywam w tych czy innych forach dyskusyjnych, szczególnie w Usenecie - przegl±dam regularnie ok. 30 grup. Z programów klasy Instant Messaging korzystam bardzo rzadko, choæ mam bardzo wczesny numer ICQ (w okolicach 2,7 miliona na niemal 100 mln kont) - szybko okaza³o siê, ¿e s± to z³odzieje czasu, na co nie mogê sobie pozwoliæ. Czas zmarnowany na pogaduszki wolê po¶wiêciæ na tworzenie bardziej sensownych rzeczy, nie mówi±c ju¿ o sprawach prywatnych. Muszê siê pogodziæ z faktem, ¿e jestem w jakiej¶ mierze osob± publiczn±, a zatem wiele osób chcia³oby mieæ na podorêdziu komputerowego "pomagiera", ale nie jestem w stanie pe³niæ takiej roli, wiêc wszelkie pro¶by o autoryzacjê kontaktu w ICQ "bezlito¶nie" odrzucam :)

Ludzie, którzy czytaj± PC Kurier, Kurs HTML oraz to co publikujesz w Internecie chcieliby wiedzieæ cos wiêcej o Pawle Wimmerze. Czy powiesz co¶ na ten temat?

Z wykszta³cenia jestem ekonomist± - Finanse i Statystyka - po SGPiS (dzisiejsza SGH), któr± koñczy³em w pierwszej po³owie lat 80-tych. Komputery d³ugo nie by³y moim hobby, za¶ uczelniê zostawi³em za sob± z radosn± ¶wiadomo¶ci±, ¿e ju¿ nigdy nie bêdê musia³ grzebaæ w ¿adnym Cobolu i ominê z daleka wszelkie Odry i Riady. Jak widaæ, ¿ycie sp³ata³o figla i teraz ju¿ nie potrafiê funkcjonowaæ bez komputera. Ale có¿, na pocz±tku lat 80-tych komputer osobisty by³ dla nas jeszcze science-fiction.

Moje hobby to oczywi¶cie komputer osobisty i Internet (i wi±¿±ce siê z tym pojêcie spo³eczeñstwa informacyjnego), jêzyki obce (szczególnie "sztuczne", jak Esperanto i Interlingua), niektóre dyscypliny sportu (kiedy¶ uprawia³em skok wzwy¿), no i zwierzaki, których los mnie szczególnie obchodzi. St±d i obecno¶æ w grupie pl.rec.zwierzaki. Zainteresowañ jest wiele, ale nie starcza na nie czasu. Muszê starannie selekcjonowaæ ¼ród³a informacji, wiêc i codzienna lektura ogranicza siê do najwa¿niejszych tytu³ów gazet i czasopism. K³opotliwy bywa brak regularnego kontaktu z literatur± piêkn±, choæ przynajmniej ko³acze siê w cz³owieku jakie¶ oczytanie z lat szkolnych i studenckich.

Pad³y kolejne mity. Najpierw ten, ¿e komputery znacznie ogranicz± zu¿ycie papieru, potem ten, ¿e komputer wyzwoli cz³owieka z wykonywania czê¶ci czasoch³onnych obowi±zków i ludzie bêd± mieli o wiele wiêcej wolnego czasu. Teraz mówi siê, ¿e Internet ludzi ³±czy, u³atwia interakcje spo³eczne. Czy to nie jest kolejny mit?

Nie, to na pewno nie mit, aczkolwiek te interakcje maj± odmienny charakter, co zreszt± sam, jako publicysta, podkre¶lasz w swoich ksi±¿kach i artyku³ach. Czujê, ¿e ¶wiat i ludzie s± w zasiêgu rêki, ale staram siê nie nadu¿ywaæ stworzonych przez Internet mo¿liwo¶ci, jak i broniê siê trochê przed nadmiarem pytañ i problemów, którymi zasypuj± mnie inni. Piêædziesi±t listów dziennie to spora dawka - zbyt du¿a przy zakresie obowi±zków zawodowych.

Kontakty internetowe s± mniej osobiste, bardziej powierzchowne, pozbawione subtelno¶ci bezpo¶redniego kontaktu z innym cz³owiekiem, choæ jest ich z drugiej strony znacznie wiêcej ni¿ w realnym ¿yciu. Napisanie zwyk³ego listu i pój¶cie na pocztê to dla mnie czynno¶æ do¶æ uci±¿liwa, za¶ dwa-trzy zdania w poczcie elektronicznej, a czasem tylko zwyk³e "dziêkujê" czy "pozdrawiam" to parê minut pracy przy komputerze.

Nie wiemy jeszcze, jak bêd± wygl±daæ kontakty z innymi, gdy technika pozwoli wykorzystywaæ efektywnie telefon internetowy i programy telekonferencyjne. To perspektywa paru zaledwie lat, aczkolwiek ju¿ teraz obserwujemy dobre pocz±tki nowych mo¿liwo¶ci. Zapewne bêdziemy musieli znowu nieco przewarto¶ciowaæ swoj± ocenê Internetu jako medium zbli¿aj±cego ludzi - w grê wejd± przecie¿ nowe "¶rodki wyrazu", jak timbre g³osu i mimika twarzy. To bêdzie ciekawe do¶wiadczenie.

Czy zdajesz sobie sprawê z tego, ¿e tysi±ce, a mo¿e nawet miliony stron w Internecie to nie tylko historyczna zas³uga POLBOX-u, który pierwszy oferowa³ darmowe konta i strony WWW, ale tak¿e Twoja?

By³oby nieszczer± skromno¶ci±, gdybym nie zauwa¿a³ roli, jak± odegra³ w tym masowym wej¶ciu do Sieci mój kurs HTML, aczkolwiek daleki jestem od przeceniania jego znaczenia. Przypisa³em mu rolê wêdki, któr± dostaj± do rêki wszyscy zainteresowani, chc±cy ju¿ potem samodzielnie ³owiæ ryby. To taka pocz±tkowa wyprawka, punkt startowy - z przyjemno¶ci± zauwa¿am, ¿e mnóstwo osób bardzo szybko zdobywa potem wiedzê, o jakiej móg³bym ju¿ tylko pomarzyæ. Ci m³odzi zwykle ludzie zabieraj± siê za to zawodowo, gdy ja nie mam ju¿ czasu na studiowanie bardzo zaawansowanych zagadnieñ. Moj± rol± jest popularyzacja do pewnego poziomu zaawansowania, co chyba siê uda³o. Jestem w znacznie wiêkszej mierze dziennikarzem-popularyzatorem ni¿ specjalist±.

Obserwowa³em, kiedy¶ niezbyt grzeczne zachowanie wobec Ciebie, niektórych cz³onków grupy "nowe programy", których g³ównym celem jest zdobycie cracka do kolejnego programu. Mocno to prze¿ywasz?

Na pocz±tku tak, gdy¿ jestem przyzwyczajony do bardziej wytwornych form kontaktowania siê z innymi ni¿ siê to niejednokrotnie obserwuje w Internecie. No có¿, to uboczny skutek demokratyzowania siê Sieci, w której nie dominuje ju¿ ¶wiat nauki - maniery, kultura i wiedza przeciêtnego internauty w zasadzie ju¿ niewiele siê ró¿ni± od tych¿e cech przeciêtnego cz³owieka na ulicy wielkiego miasta. Gdy przyzwyczai³em siê ju¿ do "nowej" obyczajowo¶ci, omijam po prostu pyskówki. Zreszt±, na mi³y Bóg, nie bêdê siê k³óciæ z m³odzianem ze szko³y podstawowej czy ¶redniej, którego wiedza o ¿yciu jest jeszcze nader skromna. Ewentualne konflikty staram siê roz³adowywaæ ¿artem i kpin± - raczej rzadko zdarza mi siê napadaæ na kogo¶; no, chyba ¿e wyj±tkowo siê czym¶ narazi³ :)

Co s±dzisz o jêzyku polskim w Internecie? Zarówno pod wzglêdem polskich "krzaczków" jak i ortografii, stylistyce i kulturze osobistej dyskutantów?

Chyba nie odbiega od normalnego jêzyka, choæ s³owo pisane z natury jest nieco staranniejsze ni¿ mówione. Demokratyzuj±cy siê Internet powoduje, ¿e ¶redni poziom wiedzy, kultury i obyczajów nieco siê obni¿a. Z drugiej strony widaæ do¶æ wyra¼nie, ¿e Sieæ jest równie¿ ku¼ni± jêzyka, choæby terminologii komputerowej - uzus jêzykowy wymusza czêsto na jêzykowych cia³ach "ustawodawczych" podnoszenie powszechnie u¿ywanych terminów do rangi normy. To bardzo ciekawe, dynamiczne z natury zjawisko, które warto pilnie obserwowaæ - wszechobecno¶æ Internetu zmusza jêzykoznawców do intensywniejszej ni¿ kiedy¶ pracy. Tych potoków s³owa pisanego generujemy, jako spo³eczeñstwo, znacznie wiêcej ni¿ kiedy¶.

Pozorna anonimowo¶æ kontaktów sieciowych jest przyczyn± nie zawsze dworskich zachowañ i nonszalancji wypowiedzi. To nowe zjawisko spo³eczne, którego przedtem po prostu nie by³o, tak jak nie by³o komputerów i Internetu. To uboczny skutek cywilizacyjnego postêpu. Zauwa¿my, jak ¿ywa jest reakcja czytelników na poczynania prasy komputerowej - listów elektronicznych i wypowiedzi w grupach dyskusyjnych jest mnóstwo i na pewno lepiej odzwierciedlaj± one prawdziw± ocenê przeciêtnego czytelnika ni¿ kilka "papierowych" listów, docieraj±cych po tygodniu czy dwóch do siedziby redakcji.

I jeszcze jedna obserwacja - kiedy¶ nie zauwa¿ali¶my zjawiska okre¶lanego mianem dysleksji czy dysgrafii. Internet daje okazjê do¶æ czêstego obserwowania wypowiedzi, które pora¿aj± wprost liczb± b³êdów i niezborno¶ci±. Zbyt wielk±, aby t³umaczyæ to tylko nieuctwem. Dysgrafia, bo j± przede wszystkim widaæ w Internecie, jest powszechniejsza ni¿ siê wydaje, choæ na pewno nie tak czêsta, jak chcieliby tego uczniowie, t³umacz±cy wszelkie u³omno¶ci przyrodzonymi wadami :)

Zabaw siê proszê w futurologa. Zaryzykuj i powiedz, jakie komputery bêd± sta³y na naszych biurkach w roku 2005? To stosunkowo niewielki przedzia³ czasu i bêdziemy mogli porównaæ Twoje dzisiejsze wyobra¿enie z tym co rzeczywi¶cie bêdzie za 5 lat.

Patrz±c na tempo rozwoju technicznego, mo¿na ³atwo stwierdziæ, ¿e bêd± przynajmniej 3-4-krotnie silniejsze ni¿ dzisiaj. Bêd± bardziej wszechstronne, zamieniaj±c siê stopniowo w centra rozrywkowe i komunikacyjne. 2-3-krotnie zwiêkszy siê liczba internautów, znacznie wiêcej bêdzie sta³ych ³±czy, daj±cych pe³ny komfort pracy w Sieci. No i s±dzê wreszcie, ¿e najwiêksze przeobra¿enia dokonaj± siê w Internecie, który stanie siê znacznie doskonalszym ¼ród³em informacji i narzêdziem edukacji. Sprzyjaæ bêd± temu postêpy oprogramowania, które idzie coraz bardziej w kierunku Internetu. Spo³eczeñstwo informacyjne, którego tak oczekujê, nabierze bardziej wyrazistych kszta³tów, ze wszystkimi spo³ecznymi tego skutkami. Czeka nas permanentna rewolucja; my¶lê, ¿e dobroczynna dla naszej wiedzy i ¶wiadomo¶ci, choæ owocuj±ca te¿ zjawiskami negatywnymi, jak choæby przestêpczo¶æ komputerowa.

O czym marzysz?

O tym, ¿eby ludzie chcieli ze sob± wspó³pracowaæ i byli dla siebie ¿yczliwi. ¦wiat jest wtedy zupe³nie inny.

Spe³nienia marzeñ! S± to tak¿e moje marzenia. Dziêkujê za rozmowê.

Rozmowê przeprowadzi³: Henryk Szumielski
       © Henryk Brunon Szumielski - wszelkie prawa zastrze¿one.                               Webdesign: Mateusz Szumielski 2005.