Dariusz Majgier - za³o¿yciel i wydawca REPORTER-a. Pawe³ Wimmer...! |
|
Dariusz Majgier - wydawca, dziennikarz, m±¿... Rozmowê poprzez Internet odbyli¶my dnia 18.10.2000. Jest to nawi±zanie do obszernego wywiadu sprzed oko³o 2 lat. Czytelnicy strony "U mnie!" sporo dowiedzieli siê o Tobie z poprzedniego, wywiadu. Minê³o trochê czasu i co¶ pewnie siê od tamtej pory w Twoim ¿yciu zmieni³o... Czas p³ynie tak szybko, ¿e nawet siê cz³owiek nad tym zbytnio nie zastanawia. Ale faktycznie, gdy cofnê siê my¶lami, to na przestrzeni tego okresu sporo siê wydarzy³o. Najwa¿niejsz± zmian± w moim ¿yciu jest oczywi¶cie ¿ona - Katarzyna, która od d³u¿szego czasu tworzy razem ze mn± Reportera. I w³a¶nie Reporter jest drug± rzecz±, na której skupia³em swoj± energiê. Kilkana¶cie innych, drobnych przygód czy zmian w moim ¿yciu nie jest warte wspominania - s± zbyt b³ahe w porównaniu do dwóch wymienionych, albo zbyt osobiste i nie chcia³bym przynudzaæ. "Reporter" stale siê rozrasta. Jest bardziej obszerny, zawiera wiêcej informacji, jest - co wydaje siê szczególnie trudne przy poziomie, który osi±gn±³ - coraz lepszy. Gdzie s± granice ekspansji? Do jakich "rozmiarów" ma urosn±æ? Ustali³e¶ jakie¶ granice? Reporter jest jak moje ¿ycie - nie do koñca przewidywalne, burzliwe, namiêtne, tajemnicze i proste. Wbrew temu co widzisz, to bardzo osobisty serwis. Dla obserwatora z zewn±trz mo¿e wydawaæ siê profesjonalnym serwisem, gdzie znajdzie trzy bezp³atne i najwiêksze miesiêczniki o biznesie, Internecie, nauce czy kulturze oraz szereg dzia³ów tematycznych. Ci, którzy s± z Reporterem od pocz±tku widz± jego przemianê, ale jednocze¶nie pamiêtaj± jak± rolê odegra³ on w przesz³o¶ci. To dziêki niemu mog³em zrealizowaæ wiele pomys³ów, tworz±c go zdoby³em ogromne do¶wiadczenie, które przydaje mi siê równie¿ do innych celów, dziêki niemu wreszcie pozna³em ¿onê i wiele ciekawych osób, m.in. Ciebie. Gdy dodam do tego ufundowan± podró¿ do Kanady i USA oraz wiele osobistych tre¶ci, które siê tam znajduj± - sam przyznasz, ¿e to dosyæ szczególny serwis. Przynajmniej dla mnie. Darek, zabaw siê w futurologa. Powiedz jakie komputery bêd± sta³y na naszych biurkach w roku 2005. Za piêæ lat sprawdzimy na ile trafne by³y Twoje przewidywania. W ci±gu piêciu lat niewiele siê zmieni. Podejrzewam, ¿e wiêkszo¶æ sprzêtu u¿ywanego obecnie pozostanie. Sam potrafiê jednego komputera u¿ywaæ dwa lata. Na pewno komputery bêd± znacznie szybsze i bêd± mia³y lepsze parametry. Du¿e twarde dyski, lepsze monitory, przestrzenny d¼wiêk, DVD tak powszechne jak obecnie CD. Ale rewolucji nie bêdzie. Wiele z nich zostanie zamienionych na terminale. Programy bêd± znajdowaæ siê na serwerach WWW, a my bêdziemy z nich korzystaæ za pomoc± przegl±darki internetowej. Takie rozwi±zania ju¿ s± stosowane w USA, kwestia trzech lat i bêd± stosowane tak¿e i u nas w kraju. Jest to tanie i proste rozwi±zanie - nie potrzeba szybkich komputerów, du¿ych dysków czy umiejêtno¶ci instalowania oprogramowania. Gdyby¶my jednak wybiegli bardziej w przysz³o¶æ, to podejrzewam, ¿e docelowym komputerem jest nasz mózg. W du¿ej czê¶ci nie jest u¿ywany, a jego pojemno¶æ i szybko¶æ przetwarzania danych jest imponuj±ca. Czemu wiêc nie wykorzystaæ takiego "urz±dzenia"? Dziêki niemu mogliby¶my czuæ gry, odczuwaæ wszystko naszymi zmys³ami bez zniekszta³ceñ - bez monitora, karty d¼wiêkowej czy innych wynalazków. Ale nie nast±pi to chyba szybciej ni¿ za 70 lat. "W tej chwili chcia³bym mieæ swoje mieszkanie, zapewniony byt materialny... Na pewno chcia³bym, ¿eby u³o¿y³o siê nam w ¿yciu (mnie i mojej dziewczynie)." Takie marzenia mia³e¶ ostatnio (jakie¶ dwa lata temu), a o czym marzysz teraz? O mieszkaniu w dalszym ci±gu - to dosyæ wa¿na sprawa, wiêc siê z tym nie spieszê - póki co wynajmujê mieszkanie w Warszawie, docelowo bêdê jednak mieszka³ w jakim¶ spokojniejszym mie¶cie. W dobie Internetu nie ma znaczenia miejsce - byle by³ dostêp do ³±cza. Byt materialny wci±¿ mnie nurtuje - w koñcu z czego¶ trzeba ¿yæ, a realizacja moich marzeñ te¿ jest dosyæ kosztowna, choæ wymagania mam niewielkie. Moja dziewczyna to obecnie moja ¿ona, z czego jestem bardzo zadowolony i chcia³bym aby¶my ¿yli d³ugo i szczê¶liwie - jak w bajce. Wiesz, marzeñ mam wiele, problem w tym, ¿e nie mam czasu ich zrealizowaæ. Z tych przyziemnych rzeczy my¶lê obecnie o potomstwie - chcia³bym mieæ syna i oczywi¶cie chcia³bym, aby poszed³ w moje ¶lady. Cz³owiek siê starzeje. Choæ nie mam jeszcze nawet 30 lat, trochê têskniê za czasami kiedy to przychodzi³o siê po szkole do domu i mo¿na by³o beztrosko siedzieæ godzinami przed komputerem, nie martwi±c siê o pieni±dze, zrobienie obiadu i wiele innych rzeczy, które zapewniali rodzice. Zawsze ich docenia³em, ale teraz czujê jak bardzo mi u³atwili start w ¿ycie. Czy nast±pi taki dzieñ, ¿e sprzedasz "Reportera" i zajmiesz siê ca³kiem czym¶ innym? To trochê tak, jakby¶ postawi³ pytanie czy za odpowiedni± ilo¶æ pieniêdzy da³bym sobie odci±æ rêkê czy nogê. Wszystko zale¿y od okoliczno¶ci - wyobra¼ sobie ogromn± stertê pieniêdzy, naprawdê du¿o. Dodaj do tego jeszcze takie dwie sterty + kilkana¶cie skrzyñ z³ota. Kusz±ca propozycja - mo¿na sobie za to zrobiæ niez³± protezê i w zasadzie obyæ siê bez tej rêki czy nogi. Ale s³ysza³em, ¿e ludzie bez koñczyn czuj± ból, który czasem jest nie do zniesienia. Boli ich ta koñczyna, choæ jej fizycznie nie maj±. Ma to nawet jak±¶ fachow± nazwê, niestety nie pamiêtam jak± - chyba bóle fantomowe. Chyba podobnie by³oby ze mn±. Z jednej strony pieni±dze s± kusz±ce, ale straciæ co¶, co prowadzi siê praktycznie ca³± dobê - nie wiem. Do tej pory odrzucam wszystkie propozycje. Mo¿e kiedy¶ zmieni siê moje podej¶cie do ¶wiata i do Reportera, ale póki co bêd± go tworzy³ z takim samym zapa³em i obiecujê Ci, ¿e jeszcze wiele dobrego o nim us³yszysz, przeczytasz czy te¿ zobaczysz w telewizji. To mój ma³y ¶wiat - niech tak zostanie. Dziêkujê za rozmowê! |
| © Henryk Brunon Szumielski - wszelkie prawa zastrze¿one. Webdesign: Mateusz Szumielski 2005. |