Felietony - U mnie! U mnie!::Felietony::Artykuły::Wywiady::Wiersze::Fraszki::Triolety::Limeryki::E-booki
Aforyzmy::Dziwny Słownik::Publikacje::Książki::Bannery::Linki::Autor::::Księga Gości


































































































Licznik od 07.03.2006:



K O N K U R S


W szkole każdy z nas musiał odpowiadać na pytania typu: - Co poeta miał na myśli? lub - Co poeta chciał powiedzieć? OdpowiedĄ na tak postawione pytanie nigdy nie była łatwa, bo przecież nikt w głowie poety nie siedział i skąd mógł wiedzieć, co miał na myśli, kiedy pisał dany wiersz.

Czasy się zmieniły, a maltretowanie dzieci i młodzieży tymi pytaniami trwa nadal. Aby więć pomóc tym wszystkim, którzy wcale nie chcą, ale muszą napisałem wiersz i teraz pytam: Co poeta miał na mysli?

Uprzedzam lojalnie, że niczego na myśli nie miałem, więc każda udzielona odpowiedĄ będzie dobra. Bedę się jednak kierował w swojej ocenie nadesłanych tekstów tym, czy mi się dana interpretacja podoba lub nie. To tak samo jak pani w szkole (Szanowna Pani! Proszę się nie obrażać.)

Konkurs pozornie jest bezsensowny. Pozornie, bo w rzeczywistości, jeśli ktoś potrafi zinterpretować ten wiersz, to juz żaden inny nie będzie mu straszny. Zapraszam więc wszystkich chętnych do udziału w konkursie. Wszystkie prace, które zaakceptuję zostaną opublikowane, a niektóre z nich nawet nagrodzone. Z góry odrzucam wszystkie teksty zawierające wulgaryzmy i krótsze od samego wiersza, który ma zostać poddany analizie.

Ponieważ poinformowałem już Państwa, że niczego na myśli nie miałem pisząc ten wiersz, więc ostatecznie pytanie na które należy odpowiedzieć brzmi:

Co poeta mógł mieć na mysli?



Pa, Bilonczku zapojelu!

W Partykłociu na partajnie
Prolong pipa w poczy pajnie.
Pajna ślepi pong pawala -
Prolong pajne pojeluje, popartala.

Pokaraci, blesi longa,
Zapafaci kas majonga.
Keszto necho kad kydula,
Poszef pajne zaryptula.

Rupci, pindzi, popangai,
Pajna fulla am sinai.
Uwireczna poczy zmodzi -
Prolong longa wypucula i wylodzi.

Pajna kraczy, chylo bala,
Szest nadbrzuszy, kizd pawala.
Smoczy, mleszczy, pojeluje,
Brzeszczy, kreszczy, long muluje.

Kotu prolu heb posira,
Durfa mula, kizd napira.
Wylodzina durfka kizdnie -
Pa, Bilonczku zapojelu! Pa dziuliźnie!

Kawor styra ozo maki:
Pong papainy ruli chmaki.


Wyślij swoją interpretację

UWAGA! KONKURS MA CHARAKTER BEZTERMINOWY.

Wyróżnione interpretacje:

Czytając wiersz nie odnajduję w nim sensu w kwestii treści, według mnie obrazuje on świat, w jakim żyjemy obecnie - pełen chaosu, zamieszania. Jednak jest też pewien porządek utworu, mianowicie wiersz jest podzielony na zwrotki, ponadto występuje regularny układ rymów. Jest więc tutaj odrobina optymizmu, która cieszy. Jest to według mnie odbicie świata naszego, który w większości przepojony dziś złem i zamętem posiada jeszcze dobre i jasne strony. Być może autor pisząc wiersz zawarł w nim sens, jakąś treść, być może jest to przewrotność z jego strony, może bawi się tekstem i nakazuje w ten sposób czytelnikowi domyślać się co jest ukryte głęboko. Interpretacji może być wiele, każda inna, tak jak ocena i odbiór płótna malarza, gdy na nie patrzymy. Te gry słowne z czytelnikiem czasem bywają zabawne, są tworzeniem labiryntów, pokazywaniem znaków drogowych i zmuszaniem odbiorcy do tego aby dokonywał własnej interpretacji. Ten akt twórczy, taka forma konwencji wypowiedzi jest według mnie bardzo ciekawa z pozycji pisarza, jednak w wielu przypadkach odbiorca może znależć się w pułapce i stwierdzić, że nie rozumie nic. Jest według mnie jeszcze inna możliwość interpretacji - bardzo pozytywna, mianowicie budowanie nowych sensów z niczego, wyłanianie treści z chaosu, pobudzanie kreatywności w czytelnikach i tym samym możliwość uzyskiwania nowych spojrzeń, czasem zaskakujących nawet samego twórcę wiersza. Wiersz bardzo mi się podoba, albowiem jest inny niż wiele tych, które czytałam i które czasem sama piszę; jest oryginalny a to według mnie jest bardzo ważne w twórczości artystycznej. Jest jakby układanką-rozsypanką z liter. Przypominają mi się w tym momencie wiersze obrazy, które były tworzone przez poetów - na kształt zegara, kwiatów, schematów.

Pozdrawiam serdecznie

Z poważaniem: Agata Krawiec


Zupełnie niedawno usłyszałam twierdzenie, że poezję się pisze, bo człowiek czegoś szuka, ale nie potrafi tego jednoznacznie wyrazić. Może nasz słownik, a może też system komunikowania, do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni (główny system), czyli język nie jest w swoim ogromie wystarczający do tego, aby wyrazić doświadczenia znacznie głębsze.

Idąc tym tropem każdy wiersz, mający słowa, obrazki, bądź po prostu wygląd – może być ciekawym ujęciem sztuki, bo skoro w ten sposób możemy dążyć do ukazania głębi - to, czemu nie popaść w skrajność?

Zatem ów wiersz bez słowa, wiersz, w którym poznaję jakieś elementy innych języków, czasem - mam wrażenie są to tylko zestawy liter, nie przedstawia dla mnie wielkiej treści. Choć chyba chce mi coś przekazać. Wyraźnie dostrzegam przywitanie i pożegnanie. Może całość ma wpaść w ucho w sposób łatwy i bezstresowy, ze względu na próby rymotwórcze, może ma zaskoczyć swoją nowomową, po to, aby czytelnika zwyczajnie sprowokować do powstrzymania kolejnego kroku. Po to, aby się zatrzymał i wyczytał w owym wierszu jakąś historię. Tylko jego historię, tylko dla niego historię, innymi słowy, historię jedyną na świecie, która dziś znaczy tyle ile zupełnie nie będzie znaczyć za 2 lata. To też jest elementem poezji - że po czasie, w zupełnie innych okolicznościach wiersze ze słowami zupełnie zrozumiałymi odrębnie - rozumiemy zupełnie inaczej w zależności od sytuacji życiowej - w postaci związków frazeologicznych poezji.

Ten aspekt – bogactwa poezji, jest elementem, który uważam za ciekawy. Czyli nieśmiertelność słowa, wieloznaczność, albo asymilacja, pełna dostępność. Jednak z drugiej strony zastanawia mnie jak długo wiersze, które nie mają treści wierzchniej, czyli takie, które bodaj prostą treść pokażą, jak na przykład ów wiersz konkursowy da radę odnaleźć się na Olimpie nieśmiertelnych arcydzieł? Jeśli bowiem coś znaczy wszystko - równie dobrze może nie znaczyć nic.

Zastanawia mnie wartość takiej aktywności.

Pozdrawiam

Monika Macierzyńska




W pierwszym wersie kolega wita Bilonczka, następnie nawiązuje się rozmowa o motorze, który fajnie popartala :) Potem mamy motyw namowy Bilonczka na odkupienie od niego tego motoru, gdyż kiedy na niego wsiądzie, to też zobaczy jak się na nim pajne zaryptula :) Następnie się umawiają (po jeździe próbnej), że jak dostanie dług od innego kolegi, to się spotkają i wtedy On weźmie motor od Bilonczka i mu zapłaci, ale zaznacza w tej rozmowie, żeby trzymał dla niego ten motor! Następna zwrotka mówi o tym, jak rozmarzony kolega, który zakupił motor mówi o nim, że Pajna kraczy - fajnie jeździ, chylo bala - dobrze wchodzi w zakręty, Szest nadbrzuszy, kizd pawala - ma takie wrażenia (w brzuchu), że go powala). Następnie żegna Bilonczka i nakazuje mu pamiętać o tym, że transakcja jest już zawarta i należy tylko czekać na gotówkę.

Kawor styra ozo maki: Pong papainy ruli chmaki - są to ostatnie słowa, które mówi do siebie w myślach Bilonczek: Ale dał się zrobić w konia, głąb uwolnił mnie od złoma :)

Pozdrawiam
Jarosław Obczyński


       © Henryk Brunon Szumielski - wszelkie prawa zastrzeżone.                               Webdesign: Mateusz Szumielski 2005.