O długości życia Felietonista Pytanie o granice Urlopowe przypadki O godności? Takie to podwórko. Mężczyzna - gorsza płeć. Dni przed Dniem Kobiet (2010). Taka jest prawda! Poczta. 4 okiem krasnoluda. O P(p)oznaniu Jak żyć po końcu świata? Nowy Rok... O mapie drogowej. Święty Spokój. Świat według Word-a. Do... Gamonie. Skrzekot. Mądrości narodów. Zapiski starszej pani. Dziura w myśleniu Chopin i Szopen, i... Są ludzie, którym czytanie szkodzi Bajki, baśnie i rzeczywistość A my? Po(d)stęp Bory i... Cyrk nasz widzę ogromny Warto było... Przegrana płeć. Słuchając i patrząc. Świat schodzi na psy. O rzeczach niemożliwych. Zima! Karkołomny wywiad o niczym Rzeczywistość opaczna O poszukiwaniu wspólnych przodków, czyli o przodkologii. Tłuste nad Dupą. Fachowcy. Ludzie. Jesienny spacer. Badania. Noc w lesie. Kandydat Batmany Z k.Raju@i.zeŚwiata Rozkołysane życie. Jestem kretynem. Wiązanka. Podzwonne. Chuck Norris kontra Strażnicy Arizony. Humor i piwo. CBOS zbadało... Śnieg i głupie pomysły. Gra. Stres! Oszczędność czasu. Opera czyli prawo wyboru. O człowieku, który rządził... O pieniądzach... Przez moment... Historyjka, a nawet dwie. Kłamstwa plaży Siła sugestii Ginąca płeć Przyczepka Przykre to... Jacy będziemy? Kanał specjalny Seriale Na golasa proszę... Luźnopis Balowicze i balony Rondo Z pozycji małpy Jesień Paradoksy Role Ogaćcie się porządnie! Uproszczenia Rower Wielkie żarcie Na żywo |
|
O długości i życiu w raju . Żyjemy za długo, czy za krótko? A może właśnie tyle ile powinniśmy? Ale czy tyle ile chcemy? Czy w ogóle chcemy umierać? A może tęsknimy do Raju i do nieśmiertelności? Marzymy o rajskich wyspach Polinezji. Zachwycają się nimi także ci, którzy nigdy tam nie byli. Zresztą, co to za raj, w którym i tak trzeba w końcu umrzeć. Pojęcie raju jest na dodatek wieloznaczne. Są tacy, dla których raj jest tam gdzie nie ma podatków lub są tak niskie, że wydaje się, że ich nie ma. Poza tym mówimy "raj dla oczu", "raj dla duszy", "raj dla ciała". Dla każdego "raj" oznacza coś innego. Szkoda, że Ewa miała taką wielką ochotę na jabłko, że udało jej się przekonać do degustacji także Adama? Wcale nie szkoda. Gdyby nie złamali zakazu Pana Boga to nadal żyliby w Raju, nieśmiertelni i bezdzietni. Pomimo dużej ilości wolnego czasu - bo nie było jeszcze telewizji - nie mieli raczej ochoty na rozmnażanie i nas by po prostu nie było. Uczeni od czasu do czasu publikują swoje dociekania, z których wynika, że najdłużej żyją ludzie tam, gdzie głód często zagląda w oczy. Ludność obżarta, syta w nadmiarze, choruje i umiera szybciej. Rodzi się pytanie czy lepiej jest żyć długo i byle jak, czy krótko i dobrze? Na tak postawione zagadnienie nie ma dobrej odpowiedzi. Większość z nas chciałaby żyć i długo i dobrze. Ale to udaje się tylko nielicznym. Takie czasy. Adam, jak podaje Biblia żył 930 lat, a jak miał 130 lat urodził mu się kolejny syn - Set. Potem miał jeszcze wiele dzieci. Adam nie miał chwili wolnej. Ewa zresztą także, bo to na nich ciążył obowiązek zaludnienia Ziemi. Kilkaset lat kopulacji to musiała być ciężka praca. Ludzie wtedy żyli długo, głownie, aby wykonać swoje zadania prokreacyjne. Żyli po kilkaset lat. Metuszelach 969. Potem umarł. Noe miał 500 lat w chwili, kiedy urodziły mu się trojaczki: Sem, Cham i Jafet. Najkrócej żył Henoch, tylko 365 lat. On nie umarł tylko "żyjąc w przyjażni z Bogiem, pewnego dnia zniknął; Bóg go zabrał do siebie." Tu nie ma jasno sformułowanego zakończenia życia w postaci formuły: "Potem umarł". Nie wiem jak to jest w innych kręgach kulturowych i religijnych, ale u nas nikt zbyt wcześnie umierać nie chce. Podobno muzułmanie wierzą, że po spełnieniu określonych warunków natychmiast idą do nieba, a tam czeka na każdego, co najmniej siedemdziesiąt hurys, z którymi mogą robić to samo, co Adam z Ewą. Tam jednak także nie ma zbyt wielu zwolenników wczesnej śmierci. My żyjemy krótko. Większość czasu musimy zużyć nie na to co chcemy lecz na to, co musimy. Każdy, kto przeżył 75 lat: 22 lata spał, 11 lat bez przerwy pracował lub w szkole ślęczał nad książkami, 9 miesięcy stał lub siedział w toalecie. Cały rok się mył, 3 lata jadł, przez siedem miesięcy dojeżdżał do pracy, 8 miesięcy robił zakupy. Na dodatek przez rok i pięć miesięcy miał katar. Jeśli był człowiekiem wierzącym 11miesiecy spędził na modlitwie. Jaki mu, więc czas pozostał na realizację własnego widzimisię? Kilkanaście lat z których większość z nas przeznacza między innymi na: oglądanie telewizji - 4 lata, wyprowadzanie psa lub głaskanie kota - 14,5 miesiąca, gadanie przez telefon - 5,5 miesiąca, imprezy rodzinne - 4,5 miesiąca. Przy czym przez 4 miesiące jesteśmy pijani. Czyli wiele lat zużywamy na to, aby utrzymać się przy życiu i na obsługę własnego ciała. A propos tej obsługi - 8,5 miesiąca spędzamy na igraszkach miłosnych. Przy czym obsługujemy od razu dwa ciała. Egoiści tylko jedno. Z tego także trudno zrezygnować, ale to przynajmniej większości sprawia przyjemność. Takie jest to nasze życie. Czy dobre? Pewnie nie, bo inaczej nikt nie marzyłby o raju na ziemi. Ale jest wystarczająco dobre i długie, aby się zbytnio nie śpieszyć do rajskiej szczęśliwości w Niebie. Henryk Brunon Szumielski - 10.01.2010. *Wykorzystałem dane o czasie wykonywania czynności w ciągu życia z opracowania Piotra Rajczyka opublikowane w ANGORZE. To są szacunki i lata nie sumują się. |
| © Henryk Brunon Szumielski - wszelkie prawa zastrzeżone. Webdesign: Mateusz Szumielski 2005. |