Felietony - U mnie! U mnie!::Felietony::Artykuły::Wywiady::Wiersze::Fraszki::Triolety::Limeryki::E-booki
Aforyzmy::Dziwny Słownik::Publikacje::Książki::Bannery::Linki::Autor::::Księga Gości

WYBIERZ FELIETON:


 O P(p)oznaniu
 Jak żyć po końcu świata?
 Nowy Rok...
 O "mapie drogowej".
 Święty Spokój.
 Świat według Word-a.
 Do...
 Gamonie.
 Skrzekot.
 Mądrości narodów.
 Zapiski starszej pani.
 Dziura w myśleniu
 Chopin i Szopen, i...
 Są ludzie, którym czytanie szkodzi
 Bajki, baśnie i rzeczywistość
 A my?
 Po(d)stęp
 Bory i...
 Cyrk nasz widzę ogromny
 Warto było...
 Przegrana płeć.
 Słuchając i patrząc.
 Świat schodzi na psy.
 O rzeczach niemożliwych.
 Zima!
 Karkołomny wywiad o niczym
 Rzeczywistość opaczna
 O poszukiwaniu wspólnych przodków, czyli o przodkologii.
 Tłuste nad Dupą.
 Fachowcy.
 Ludzie.
 Jesienny spacer.
 Badania.
 Noc w lesie.
 Kandydat
 Batmany
 Z k.Raju@i.zeŚwiata
 Rozkołysane życie.
 Jestem kretynem.
 Wiązanka.
 Podzwonne.
 Chuck Norris kontra Strażnicy Arizony.
 Humor i piwo.
 CBOS zbadało...
 Śnieg i głupie pomysły.
 Gra.
 Stres!
 Oszczędność czasu.
 Opera czyli prawo wyboru.
 O człowieku, który rządził...
 O pieniądzach...
 Przez moment...
 Historyjka, a nawet dwie.
 Kłamstwa plaży
 Siła sugestii
 Ginąca płeć
 Przyczepka
 Przykre to...
 Jacy będziemy?
 Kanał specjalny
 Seriale
 Na golasa proszę...
 Luźnopis
 Balowicze i balony
 Rondo
 Z pozycji małpy
 Jesień
 Paradoksy
 Role
 Ogaćcie się porządnie!
 Uproszczenia
 Rower
 Wielkie żarcie
 Na żywo

 

O POZNANIU (w) FILOZOFII


O poznaniu rozmyślali już starożytni Grecy w IV wieku przed naszą erą. To wtedy wyodrębnili specjalny dział nauki, który dzisiaj nazywamy "nauką o poznaniu". Nie wiadomo dlaczego pisząc o Poznaniu pisano nazwę z małej litery. Być może wpływ na to miała jego ówczesna wielkość. Nie wiadomo także dlaczego "naukę o poznaniu" zaczęto nazywać epistemologią. Nie wykluczone, że to na skutek ówczesnej aktywności mieszkańców, którzy zapewne pisali długie epistoły do władzy, wytykając jej liczne błędy, zaniechania, zaniedbania i w ogóle bałagan w rządzeniu. Czyżby już wtedy władza zwierzchnia urzędowała w Warszawie? Nazywano także ""naukę o poznaniu" gnozeologią, czego już w żaden sposób wyjaśnić się nie da. Chyba tylko tym, że jakiś domorosły filozof chciał, aby brzmiało to mądrzej. Wiadomo nie od dziś, że im coś jest mniej zrozumiałe, tym wygląda na bardziej mądre. Dlatego ludzie wolą kupować w E.Leclerck niż u Z.Nowak. Starożytni Grecy nazywali także "naukę o poznaniu" logiką. I to było mądre. Mieszkańcy Poznania i okolic zawsze wyróżniali się logicznym myśleniem, co niektórzy złośliwcy z innych okolic uważają za skąpstwo.. Ale prawa logiki są niepodważalne: Jeśli możesz mieć coś za darmo, to za to nie płać. Naczelną zasadą, a właściwie wnioskiem wynikającym z "nauki o poznaniu" jest: Każdy remont trwa tak długo, aż się skończy. Warto o tym pamiętać i teraz, kiedy stale słychać narzekania na długotrwałe remonty ulic, rozbudowy, przebudowy, wyburzenia, modernizacje itp. Przecież to jasne, że nic nie może trwać krócej niż musi.

Z nauki o Poznaniu (zacznę wreszcie pisać według współczesnych zasad, a więc z dużej litery) wyodrębniono z czasem "teorię Poznania" - czyli zbiory spisane, nagrane i sfilmowane, różnych wypowiedzi na temat czym powinien Poznań być, jaką powinien pełnić rolę, i jak musi wyglądać, oraz "krytykę Poznania", czyli znacznie większe zbiory wypowiedzi na temat jaki Poznań jest, i jak wygląda.. Przy czym do "krytyki Poznania" przyczyniają się w dużym stopniu ignoranci, podczas gdy "teorię Poznania" tworzą przede wszystkim naukowcy i ludzie światli.

Jeśli sięgniemy po podręcznik historii filozofii europejskiej, to poza trzema wielkimi epokami (starożytność, średniowiecze, nowożytność) znajdziemy informację o tym, że w każdej z epok występowały identyczne okresy: rozwoju, krytyki, oświecenia, systemów i szkół. Pod tym względem Poznań jest ewenementem na europejską skalę, bo tu te wszystkie okresy przebiegają w tym samym czasie, równolegle. Jest stały rozwój i stała krytyka. Od czasu do czasu mózgi włodarzy rozświetlają nowe pomysły - to oświecenie. A okres systemów? Taki sam jak w reszcie kraju.. Pozostał do wyjaśnienia jeszcze okres szkół. Ten wyodrębnia się incydentalnie, wtedy kiedy chodzi o Trakt Królewski, Stary Browar, czy inną ważną inwestycję. Jedni zapisują się szybko do szkoły "na to tak, na tamto nie", a drudzy do szkoły: "na tamto nie, na to tak". Dzięki temu miasto się rozwija i będzie znane również w IV wieku po naszej erze, nie tylko w teorii poznania, ale także w nauce o bycie (metafizyka) i nauce o wartościach (aksjologia).

Na tym przykładzie chciałem pokazać, że czasem warto sięgnąć po podręcznik filozofii, bo żadne sięganie nie zubaża. Zdaję sobie sprawę z tego, że brzmi to dwuznacznie. Ach, ta filozofia!

Henryk Brunon Szumielski - 01.01.2009.




















       © Henryk Brunon Szumielski - wszelkie prawa zastrzeżone.                               Webdesign: Mateusz Szumielski 2005.