O "mapie drogowej". Święty Spokój. Świat według Word-a. Do... Gamonie. Skrzekot. Mądrości narodów. Zapiski starszej pani. Dziura w myśleniu Chopin i Szopen, i... Są ludzie, którym czytanie szkodzi Bajki, baśnie i rzeczywistość A my? Po(d)stęp Bory i... Cyrk nasz widzę ogromny Warto było... Przegrana płeć. Słuchając i patrząc. Świat schodzi na psy. O rzeczach niemożliwych. Zima! Karkołomny wywiad o niczym Rzeczywistość opaczna O poszukiwaniu wspólnych przodków, czyli o przodkologii. Tłuste nad Dupą. Fachowcy. Ludzie. Jesienny spacer. Badania. Noc w lesie. Kandydat Batmany Z k.Raju@i.zeŚwiata Rozkołysane życie. Jestem kretynem. Wiązanka. Podzwonne. Chuck Norris kontra Strażnicy Arizony. Humor i piwo. CBOS zbadało... Śnieg i głupie pomysły. Gra. Stres! Oszczędność czasu. Opera czyli prawo wyboru. O człowieku, który rządził... O pieniądzach... Przez moment... Historyjka, a nawet dwie. Kłamstwa plaży Siła sugestii Ginąca płeć Przyczepka Przykre to... Jacy będziemy? Kanał specjalny Seriale Na golasa proszę... Luźnopis Balowicze i balony Rondo Z pozycji małpy Jesień Paradoksy Role Ogaćcie się porządnie! Uproszczenia Rower Wielkie żarcie Na żywo |
|
O "mapie drogowej" Pojęcie "mapy drogowej" oznaczającej nie mapę, tylko harmonogram, albo plan działań wprowadzili Amerykanie pod przywództwem człowieka, który niczego nie potrafił zrobić dobrze. Dobrze wychodziło mu tylko czynienie zła - wojna w Iraku, więzienie w amerykańskiej bazie Guantanamo na Kubie, sztuczne wykreowanie "osi zła", kryzys ekonomiczny - nie tylko w Stanach, ale także w Europie. Wystarczy, nie chodzi mi o stworzenie rejestru "zasług". Powróćmy więc do nieszczęsnej "mapy drogowej". W czerwcu 2002 r. prezydent George W. Bush przedstawił zasady planu pokojowego opracowanego przez USA, Unię Europejską, Rosję i ONZ, nazwanego w skrócie "Mapą drogową" ("Mapa drogowa jest punktem startowym do utworzenia dwóch państw, państwa Izrael żyjącego w poczuciu bezpieczeństwa oraz demokratycznego i spokojnego państwa Palestyna. "). Minęło sześć lat a Izrael nadal nie czuje się bezpiecznie, a Palestyna nie jest spokojnym i demokratycznym państwem. Określenie "mapa drogowa" zamiast "plan działań" lub "harmonogram" powinna stać się synonimem działań nieskutecznych, które prowadzą do innego celu niż ten, dla osiągnięcia którego zostały podjęte. PAP doniosła, że "Rada Ministrów przyjęła mapę drogową wejścia Polski do strefy euro - powiedział we wtorek premier Donald Tusk na konferencji po posiedzeniu rządu." Skoro to jest "mapa drogowa" a nie harmonogram działań to sądzę, że jej twórcy nie wierzą w jej pozytywne skutki. Na euro więc długo poczekamy. Postanowiłem opracować mapę drogową dojścia do emerytury. Oczywiście mógłbym nie robić w tej sprawie nic, a emerytura powinna i tak mnie dopaść z chwilą kiedy dożyję 65 roku życia. Ale to tylko teoria. Kiedy słucham posłów i przedstawicieli rządu, to widzę wyraźnie, że moja emerytura zbiega się z terminem mojego zgonu. Dożyję, lub nie. Jeśli dożyję, to nie pójdę na emeryturę, tylko dalej do pracy, bo jeśli nie będę nadal pracował, to nie dożyję nowego terminu przejścia na emeryturę, który na pewno zostanie określony w opracowaniu nazwanym "Mapa drogowa emerytów". Tego dokumentu jeszcze nie ma, ale jestem przekonany, że wkrótce powstanie i tak właśnie będzie się nazywał. Cóż więc jest w mojej mapie drogowej? Tylko lista już popełnionych błędów: Pierwszy błąd - urodziłem się... (bez komentarza). Drugi błąd - urodziłem się mężczyzną... (kobiety żyją znacznie dłużej, a na emerytury przechodzą wcześniej). Trzeci błąd urodziłem się mężczyzną w rodzinie w której się urodziłem... (bez komentarza). Czwarty błąd - poszedłem do pracy...(ach ta głupia młodość). Piąty błąd - poszedłem do pracy za wcześnie...(jak wyżej). Szósty błąd - poszedłem do pracy za wcześnie i przyzwyczaiłem się do tego, że pracuję... (teraz bez pracy nie wyobrażam sobie życia). Siódmy błąd - poszedłem do pracy za wcześnie i przyzwyczaiłem się do tego, że pracuję za tyle ile mi płacą... (bez komentarza). Ośmy błąd - zacząłem grać w totolotka zbyt późno... (przez co znacznie zmniejszyłem swoje szanse na wygraną). Dziewiąty błąd - zacząłem grać w totolotka zbyt późno niepotrzebnie tracąc czas na pracę... (która daje znacznie mniejsze zyski, niż to co oferuje Totalizator Sportowy). Dziesiąty błąd - mam 59 lat i nadal żyję....(liczne grono moich kolegów podjęło inną decyzję). Jedenasty błąd - mam 59 lat, nadal żyję stając się szkodnikiem społecznym... (poprzez swoją nieodpartą chęć dożycia do emerytury)... W tym momencie uświadomiłem sobie, że "mapa drogowa" powinna zawierać jakieś konkretne propozycje. No więc, wniosek nasuwa mi się jeden - jako obywatel świadomy tego, że nie tylko państwo ma obowiązki wobec mnie, ale także ja je mam wobec państwa - powinienem odejść przed osiągnięciem wieku emerytalnego, a może nawet przed wprowadzeniem euro do Polski.
Mapa drogowa w Polsce, to mapa śmierci. Polskie drogi są doskonałym sposobem na pozbycie się niechcianych emerytów. Tych obecnych, i tych przyszłych. Tak więc określenie "mapa drogowa" znowu jest równoznaczne z tym, co zawsze nazywaliśmy mapą drogową.
|
| © Henryk Brunon Szumielski - wszelkie prawa zastrzeżone. Webdesign: Mateusz Szumielski 2005. |