Kłamstwa plaży Siła sugestii Ginąca płeć Przyczepka Przykre to... Jacy będziemy? Kanał specjalny Seriale Na golasa proszę... Luźnopis Balowicze i balony Rondo Z pozycji małpy Jesień Paradoksy Role Ogaćcie się porządnie! Uproszczenia Rower Wielkie żarcie Na żywo |
|
Telewizja, aby widz nie opuszczał jej na dłużej, jak na wyjście do toalety w trakcie przerwy na reklamy, strzela do niego seriami tzn. serialami. Seriale mają to do siebie, że nigdy się nie kończą. Nawet jeśli reżyser, przez nieuwagę, lub na skutek chwilowego znudzenia, taki serial zakończy, to zaraz ? po chwili odpoczynku ? szybko przystępuje do kręcenia kolejnych odcinków. Pod niektórymi względami wszystkie seriale są takie same, pod innymi, różne. Seriale dla kiepskich wyraźnie sygnalizują kiedy widz ma się śmiać, a kiedy klaskać, a w takiej Modzie Na Sukces kiedy dziewczyna zaczyna zdejmować majtki w odcinku 678, to ostatecznie je zdejmie dopiero w 823. Tak to wszystko długo trwa. To tylko przykład i na dodatek nieprawdziwy, bo tego właśnie w tym serialu nie pokazują. Za to z rozmów toczonych pomiędzy głównymi bohaterami wynika, że ta akurat czynność (zdejmowanie majtek) odbywa się błyskawicznie i stale czyjaś żona jest w ciąży. Najczęściej z synem byłego męża, albo z tego męża bratem lub innym członkiem rodziny. Nie wiem dlaczego nikt do tej pory nie zauważył, że jest to wyjątkowo demoralizujący film i powinien być nadawany w porze najmniejszej oglądalności, a nie wtedy, kiedy dzieci siedzą przed telewizorem. To skandal, że prokuratura nie ściga tego z urzędu, LPR nie protestuje, a nawet ja czasem gapię się i słucham tych bezeceństw, z których potem rodzą się myśli, że może byłoby miło spróbować... W serialu Plebania proboszcz Wójtowicz - pewnie krewny Arka, mojego kolegi, nie księdza i nie aktora, ale także porządnego człowieka ? otóż proboszcz ten jeździ jakimś gruchotem, który tylko z wyglądu przypomina samochód, co od razu klasyfikuje Plebanię jako film fantasy, bo przecież w realnym świecie proboszcz jeździ czymś innym. Czym? Wystarczy stanąć pod plebanią i popatrzeć. Ten serial oglądam z wielkim zainteresowaniem, bo ludzie w nim są normalni, dobrzy, nie rozmawiają o polityce, a to wystarczy, aby film mi się podobał. Niektóre rzeczy jednak, dla takiego laika jak ja, są niezrozumiałe. Na przykład kiedy biskup nie wierzy, że ksiądz proboszcz nie ukradł pieniędzy (a nie ukradł, bo to człowiek szlachetny i na wskroś uczciwy). Przecież wystarczy, aby go wyspowiadał i od razu by wiedział, że ta niby kradzież, to zwykłe oszczerstwo. Chyba, że zdarza się, że niektórzy księża kłamią podczas spowiedzi jak zwykły obywatel w sądzie. A może to reżyser źle zrozumiał scenariusz i coś pokręcił podczas kręcenia? Niektórzy nadawcy, jak na przykład telewizja (nazwę ocenzurowano) sama w sobie jest serialem, w tym wypadku reklam. Leci film, nagle przerwa i pół godziny na ekranie same reklamy. Człowiek idzie do ogródka, podleje truskawki, wraca, a tu dalej reklamy. Wolałbym już raczej porządną kryptoreklamę czyli reklamę ukrytą w samym serialu. Na przykład Eric Forrester mówi do swojej byłej żony: gdyby twoi partnerzy używali prezerwatyw Unimil-u, to nie byłoby problemu z ustaleniem ojcostwa, albo babcia Józia z Plebani: do prania zawsze używam proszku Dosia! No tak, ale gdyby tak było, to kiedy biedny widz miałby czas, aby zrobić siusiu albo podlać truskawki? Na tym kończę, właśnie zaczyna się kolejny serial... |
| © Henryk Brunon Szumielski - wszelkie prawa zastrzeżone. Webdesign: Mateusz Szumielski 2005. |