Do... Gamonie. Skrzekot. Mądrości narodów. Zapiski starszej pani. Dziura w myśleniu Chopin i Szopen, i... Są ludzie, którym czytanie szkodzi Bajki, baśnie i rzeczywistość A my? Po(d)stęp Bory i... Cyrk nasz widzę ogromny Warto było... Przegrana płeć. Słuchając i patrząc. Świat schodzi na psy. O rzeczach niemożliwych. Zima! Karkołomny wywiad o niczym Rzeczywistość opaczna O poszukiwaniu wspólnych przodków, czyli o przodkologii. Tłuste nad Dupą. Fachowcy. Ludzie. Jesienny spacer. Badania. Noc w lesie. Kandydat Batmany Z k.Raju@i.zeŚwiata Rozkołysane życie. Jestem kretynem. Wiązanka. Podzwonne. Chuck Norris kontra Strażnicy Arizony. Humor i piwo. CBOS zbadało... Śnieg i głupie pomysły. Gra. Stres! Oszczędność czasu. Opera czyli prawo wyboru. O człowieku, który rządził... O pieniądzach... Przez moment... Historyjka, a nawet dwie. Kłamstwa plaży Siła sugestii Ginąca płeć Przyczepka Przykre to... Jacy będziemy? Kanał specjalny Seriale Na golasa proszę... Luźnopis Balowicze i balony Rondo Z pozycji małpy Jesień Paradoksy Role Ogaćcie się porządnie! Uproszczenia Rower Wielkie żarcie Na żywo |
|
Do... Kilka dni temu jakiś idiota chciał mnie zabić. Ja nie mam nic przeciwko idiotom. Wprost przeciwnie cieszę się, że są, bo dzięki nim wiadomo, kto idiotą nie jest. Pewien procent takich osobników jest w społeczeństwie potrzebny. Tak samo jak minimalne bezrobocie. Tak około 3 %. Dzięki temu wiadomo, że praca jest dobrem, którego może zabraknąć. Ale tak samo jak społeczeństwo nie może składać się z samych bezrobotnych, tak samo ilość idiotów powinna być limitowana. "Co za dużo to niezdrowo" - mówi ludowe przysłowie. A lud się nie myli. Mylić się może tylko ten, który cytuje niewłaściwe przysłowie. W tym wypadku błędem byłoby twierdzić, że "od przybytku głowa nie boli". Różne informacje, które do nas docierają z mediów świadczą o tym, że ilość cymbałów gwałtownie rośnie. Nie na polu, lecz na drodze. To taki gatunek chwastu, który najlepiej się czuje na asfalcie. Oczywiście tylko ta odmiana, o której piszę. O kogo, więc mi chodzi? O tego, który pędził wąską drogą wśród pól jakieś 140 kilometrów na godzinę ze strony mi przeciwnej. Pędził i bał się. Nie dość, że idiota to i tchórz na dodatek. Pięknie gnał, ale na zakręcie przestraszył się, że mu drogi zabraknie, więc wjechał na mój pas ruchu. Niech sobie pędzi, takie jego bęcwała prawo. Nawet i 200 kilometrów na godzinę, ale po swoim pasie. A jak z tej szybkości rączki mu osłabną i nie da rady skręcić to niech dalej pędzi. Prosto! Do rowu! Albo na najbliższe drzewo! To mu wolno. Z mojego punktu widzenia mu wolno. Drzewo ma na ten temat raczej inne zdanie. Skoro się, więc rozpędził, to niech się nie boi. Niech twardo prze do przodu. Po swoim pasie.
Nieznany mi osobiście... Pas jezdni na wąskiej drodze, to - jeśli jedziesz do przodu - prawa strona jezdni. Od brzegu do środka. Przykro mi, ale nie zawsze jest to namalowane biało na szarym. Ale nawet idiota wiedzieć to powinien. Skoro tego nie wiesz to ci objaśniam. Nie wjeżdżaj na ten pas, na którym pojazdy jadą w stronę przeciwną, bo się zderzycie. Tym pewniej, jeśli jest to na zakręcie. Tym pewniej, jeśli droga jest wąska. Tym pewniej, jeśli nie ma pobocza i ten drugi nie ma, dokąd uciekać. Zresztą może cię nie zauważyć.
Co ja robię? Do kogo piszę? Sam muszę być mocno stuknięty. Przecież on tego nie przeczyta. A jeśli nawet, to nie zrozumie. A jeśli zrozumie to... A skąd ja mam wiedzieć, co? Tym razem się udało. To jeszcze nie był ten, który miał mnie zabić. Ja także muszę uważać. Człowiek idiocieje w różny sposób. Może ja mam tylko inne objawy?
Rośnie liczba radarów. Siedzimy w samochodach przypięci pasami. W biały dzień świecimy sobie po oczach, a wypadków jest coraz więcej. Bo i aut jest coraz więcej i kierowców jest coraz więcej, a wśród nich, niestety i tumanów jest coraz więcej. Każdy powinien sprawdzić czy to przypadkiem nie on. Ja także. Ty również... Wybacz, że nazwałem cię idiotą. Przepraszam! Cóż, o imię i nazwisko nie zdążyłem zapytać. Henryk Brunon Szumielski - 15.07.2008. |
| © Henryk Brunon Szumielski - wszelkie prawa zastrzeżone. Webdesign: Mateusz Szumielski 2005. |