Felietony - U mnie! U mnie!::Felietony::Artykuły::Wywiady::Wiersze::Fraszki::Triolety::Limeryki::E-booki
Aforyzmy::Dziwny Słownik::Publikacje::Książki::Bannery::Linki::Autor::::Księga Gości

WYBIERZ FELIETON:


 Bajki, baśnie i rzeczywistość
 A my?
 Po(d)stęp
 Bory i...
 Cyrk nasz widzę ogromny
 Warto było...
 Przegrana płeć.
 Słuchając i patrząc.
 Świat schodzi na psy.
 O rzeczach niemożliwych.
 Zima!
 Karkołomny wywiad o niczym
 Rzeczywistość opaczna
 O poszukiwaniu wspólnych przodków, czyli o przodkologii.
 Tłuste nad Dupą.
 Fachowcy.
 Ludzie.
 Jesienny spacer.
 Badania.
 Noc w lesie.
 Kandydat
 Batmany
 Z k.Raju@i.zeŚwiata
 Rozkołysane życie.
 Jestem kretynem.
 Wiązanka.
 Podzwonne.
 Chuck Norris kontra Strażnicy Arizony.
 Humor i piwo.
 CBOS zbadało...
 Śnieg i głupie pomysły.
 Gra.
 Stres!
 Oszczędność czasu.
 Opera czyli prawo wyboru.
 O człowieku, który rządził...
 O pieniądzach...
 Przez moment...
 Historyjka, a nawet dwie.
 Kłamstwa plaży
 Siła sugestii
 Ginąca płeć
 Przyczepka
 Przykre to...
 Jacy będziemy?
 Kanał specjalny
 Seriale
 Na golasa proszę...
 Luźnopis
 Balowicze i balony
 Rondo
 Z pozycji małpy
 Jesień
 Paradoksy
 Role
 Ogaćcie się porządnie!
 Uproszczenia
 Rower
 Wielkie żarcie
 Na żywo

 




Bajki, baśnie i rzeczywistość.


Bajki opowiada się dzieciom tuż przed snem, na dobranoc. Opowiadamy je po to, aby dziecko zasnęło i miało przyjemne sny.

Dorosłym również opowiada się bajki. Także po to, aby mieli przyjemne sny i marzenia. Tak naprawdę to nie są bajki, tylko baśnie. Bajka to najczęściej utwór rymowany, a baśń nie. Ci, co nam opowiadają mówią prozą. To nie czasy Lukrecjusza, gdzie najbardziej zawiłe traktaty naukowe można było ująć w rymy. Było to trudne dla piszącego, lecz łatwe dla odbiorcy. Teraz mówca klepie co mu ślina na język przyniesie, a odbiorca musi się wysilać, aby jakiś sens w tym znaleźć. Jednak szczególnie piękne baśnie lektorzy starają się podać nam w pięknym i jasnym stylu. Ma nam być przyjemnie, i najczęściej jest.

Dorośli swoją porcję pieszczot, to znaczy baśni, a właściwie opowieści fantasy dostają w trakcie kampanii wyborczej i tuż po. Słuchaczom szczęki opadają ze zdumienia i z zachwytu. Bezrobotni dostaną pracę, bezdomni mieszkania, lekarze, pielęgniarki, nauczyciele i policjanci podwyżki. Przedsiębiorcom usunie się kłody spod nóg. Pacjenci, jeśli nie wymrą wcześniej, także coś dostaną, albo i więcej. Górnicy wychodzą z bieda-szybów, zakochani kochają się jeszcze mocniej i częściej. Nawet psy cieszą się na nowe Kupolandie w parkach. Koty także mruczą zadowolone. Sąsiedzi się godzą. Telewidzowie liczą, że nie będą musieli płacić abonamentu - szczególnie ci, którzy i tak nigdy nie płacili. Tylko wariaci zachowują się normalnie, to znaczy tak jak zawsze - głupio.

Jeśli wybory trafią się przed Świętami Bożego Narodzenia, to karnawał zaczyna się już w listopadzie, lub w grudniu, i trwa do początków stycznia. Kończy się wraz z początkiem pierwszych balów, nie licząc balu sylwestrowego. W styczniu baśni jest mniej, a rzeczywistości więcej. Drożeje żywność, benzyna, śmieci, woda, energia i wszystko to, co akurat chcemy kupić. W okresie, który nazywamy Karnawałem nikomu już nie jest do śmiechu. Opowiadacze bajek i baśni znikają. Sąsiedzi zaczynają się kłócić, kochankowie kochać, a ptaki dostają grypy. Miejsce opowiadaczy bajek zajmują ci, którzy opowiadali je przed nimi i zaczynają odgrywać tragedię. Według opinii wielu obywateli tragiczne jest to wszystko, co sami zaserwowali nam wcześniej, ale według nich, prawdziwa tragedia dopiero nadchodzi. Podobno to widać w każdym posunięciu ich następców.

Ekipa potencjalnych, kolejnych opowiadaczy, już przygotowuje swoje baśnie. Muszą być piękniejsze niż wszystkie, które były przed nimi. W tych projektach, które usłyszymy tuż przed kolejnymi wyborami wszystko pójdzie na opak, To co teraz idzie do góry, dzięki nim pójdzie w dół, a to co opadło znowu się podniesie. W dół pójdą podatki i ceny, a w górę dobrobyt i szczęście wszystkich obywateli. Ach! Och! Piszcie kochani, piszcie, a potem wdrażajcie w życie, niech rzeczywistość przestanie wreszcie skrzeczeć. Niech zaśpiewa. Niech spełnią się życzenia Szczęśliwego Nowego Roku. Niech spełnią się już w tym najbliższym, 2008 roku.

Nim jednak ten rok nadejdzie, życzę Wszystkim Czytelnikom Wesołych, Zdrowych, Pogodnych Świąt! Niech wieczór wigilijny pogodzi zwaśnionych. Niech każdy pamięta o tym co było dobre. I wielu prezentów pod choinką!



Henryk Brunon Szumielski - 14.12.2007.






       © Henryk Brunon Szumielski - wszelkie prawa zastrzeżone.                               Webdesign: Mateusz Szumielski 2005.