Po(d)stęp Bory i... Cyrk nasz widzę ogromny Warto było... Przegrana płeć. Słuchając i patrząc. Świat schodzi na psy. O rzeczach niemożliwych. Zima! Karkołomny wywiad o niczym Rzeczywistość opaczna O poszukiwaniu wspólnych przodków, czyli o przodkologii. Tłuste nad Dupą. Fachowcy. Ludzie. Jesienny spacer. Badania. Noc w lesie. Kandydat Batmany Z k.Raju@i.zeŚwiata Rozkołysane życie. Jestem kretynem. Wiązanka. Podzwonne. Chuck Norris kontra Strażnicy Arizony. Humor i piwo. CBOS zbadało... Śnieg i głupie pomysły. Gra. Stres! Oszczędność czasu. Opera czyli prawo wyboru. O człowieku, który rządził... O pieniądzach... Przez moment... Historyjka, a nawet dwie. Kłamstwa plaży Siła sugestii Ginąca płeć Przyczepka Przykre to... Jacy będziemy? Kanał specjalny Seriale Na golasa proszę... Luźnopis Balowicze i balony Rondo Z pozycji małpy Jesień Paradoksy Role Ogaćcie się porządnie! Uproszczenia Rower Wielkie żarcie Na żywo |
|
PO(d)STĘP
Pamiętam jak - przed laty - zaraz po wprowadzeniu komputerów do kas PKP nie mogłem kupić biletu z Elbląga do Poznania, bo elbląskie kasy nie miały połączenia z Tczewem. Musiałem pojechać do Tczewa i kupić sobie bilet do Poznania. To jeszcze było nieźle, bo po drodze. Teraz jest gorzej.
Teraz przez kilka dni usiłowałem kupić bilet z Elbląga do Warszawy-Miedzeszyn wraz z biletem powrotnym. Kiedy pierwszy raz stawiłem się przy okienku kasowym PKP pani powiedziała, że nie może mi takiego biletu sprzedać, bo nie ma łączności z Warszawą. Już myślałem, że będę się musiał jakoś dostać do Warszawy i tam sobie kupić bilet do... Warszawy, ale pani bileterka pocieszyła mnie, że może wieczorem będzie mogła mi bilet sprzedać. Jeśli oczywiście będzie połączenie. Drugi raz przy kasie miałem więcej szczęścia - kupiłem bilet w tamtą stronę. Z powrotem już nie, bo znowu nie było łączności. Pani poradziła mi, abym przyszedł późnym wieczorem lub w nocy. Poszedłem więc - trzeci raz - o 5 rano. Hura!!! Udało się! Mam bilet. Pani poradziła mi, abym sprawdził czy wszystko się zgadza. Sprawdziłem. Według Rozkładu Jazdy PKP w Internecie powrotny ekspres z Warszawy Wschodniej odjeżdża o godzinie 16:09, a według otrzymanego biletu o 16:00. Problem w tym, że ja na Wschodniej - według tego rozkładu - będę o 16:01 więc ekspres odjedzie nim ja przyjadę. Pani w kasie wyjaśniła, że na bilecie jest na pewno prawdziwa godzina odjazdu pociągu. Jak widać mogę mieć kłopoty z powrotem. Oczywiście, o ile jakiś pociąg w ogóle jeździ. Mam wątpliwości. Skoro tak wiele problemów PKP mają ze sprzedażą biletu, to ile kłopotów musi mieć z tym, aby pociąg jechał, ciągnął wagony, zwracał uwagę na semafory i stacje itd. itp. Przy tej technice i organizacji pracy na kolei, te wątpliwości są chyba uzasadnione. Dobrze, że kupowałem bilet kilka dni przed wyjazdem, w dniu wyjazdu - gdyby znowu nie było połączenia z Warszawą - mogłoby się okazać, że muszę jechać bez biletu. Mandat PKP mogłyby mi pewnie wystawić bez konieczności połączenia z Warszawą.
Cywilizacja stale się rozwija, mamy coraz nowsze i lepsze technologie i rozwiązania techniczne. Kupujemy przez Internet (albo w kasie) bilety lotnicze, autobusowe, wycieczki. Nie wychodząc z domu możemy dokonywać płatności i zakupów oraz grać na giełdzie. Wszystko pod warunkiem, że jest połączenie. A gdyby nagle wszystko padło? To znaczy tylko połączenie. Reszta przestałaby istnieć. Dzisiaj, kiedy nie ma łączności jest o wiele gorzej niż kiedyś, kiedy cywilizacyjnie byliśmy na znacznie niższym etapie. Nawet podróż pociągiem nie była konieczna. Jeśli pociąg z jakichś przyczyn nie jeździł, to można było zaprząc konie do bryczki i jechać. Do Warszawy także. A dzisiaj? Skąd wziąć nagle konie i bryczkę?
Nie wiem jeszcze czy uda mi się do Warszawy dojechać i powrócić. Gdyby przestały ukazywać się moje felietony, to najprawdopodobniej będę jeszcze w drodze.
Postęp wymaga ofiar. Podstępnie mami nas swoim dobrodziejstwem, aby nagle pokazać nam, jacy jesteśmy - mali, słabi i głupi.
|
| © Henryk Brunon Szumielski - wszelkie prawa zastrzeżone. Webdesign: Mateusz Szumielski 2005. |