Bory i... Cyrk nasz widzę ogromny Warto było... Przegrana płeć. Słuchając i patrząc. Świat schodzi na psy. O rzeczach niemożliwych. Zima! Karkołomny wywiad o niczym Rzeczywistość opaczna O poszukiwaniu wspólnych przodków, czyli o przodkologii. Tłuste nad Dupą. Fachowcy. Ludzie. Jesienny spacer. Badania. Noc w lesie. Kandydat Batmany Z k.Raju@i.zeŚwiata Rozkołysane życie. Jestem kretynem. Wiązanka. Podzwonne. Chuck Norris kontra Strażnicy Arizony. Humor i piwo. CBOS zbadało... Śnieg i głupie pomysły. Gra. Stres! Oszczędność czasu. Opera czyli prawo wyboru. O człowieku, który rządził... O pieniądzach... Przez moment... Historyjka, a nawet dwie. Kłamstwa plaży Siła sugestii Ginąca płeć Przyczepka Przykre to... Jacy będziemy? Kanał specjalny Seriale Na golasa proszę... Luźnopis Balowicze i balony Rondo Z pozycji małpy Jesień Paradoksy Role Ogaćcie się porządnie! Uproszczenia Rower Wielkie żarcie Na żywo |
|
Bory i... Las zawsze był ludziom przyjazny. Zwierzętom także. Właściwie to one pierwsze zaczęły się ukrywać w lesie. Najpierw przed innymi zwierzętami, potem także przed ludźmi. Ludzie od wieków kryli się po lasach. Zawsze wtedy, kiedy obawiali się innych ludzi. W lesie łatwo się ukryć. Las to również obszar polowań. Zwierząt na inne zwierzęta i ludzi na zwierzęta, lub innych ludzi. Las nie tylko daje schronienie, ale także ułatwia zastawienie pułapki. Oto jakie myśli zaczęły mi krążyć po głowie, zaraz po ostatnim grzybobraniu, i po wysłuchaniu kolejnych wiadomości telewizyjnych. Piękno lasu pomieszało się z polityką i wyszło z tego... takie coś, jak ten felieton. Bory są piękne i przyjazne ludziom. Poprzecinane licznymi drogami tworzą niewielkie prostokąty porośnięte sosnami. Wielki bór, pełen małych lasków. W każdym z nich człowiek czuje się lepiej niż w domu. Tu nie ma telewizora, mało jest innych ludzi, powietrze jest czyste, a jeśli ma się szczęście można zobaczyć sarnę, lub usłyszeć dzięcioła stukającego w pień sosny. Jeżeli stukot towarzyszy warczeniu, to już nie dzięcioły, ale leśnicy, którzy właśnie wycinają kolejny kawałek lasu. Oczywiście to "lepiej niż w domu", może trwać najwyżej kilka godzin. Potem trzeba wracać do cywilizacji. Chodząc po borach co chwilę natrafiamy na - rozpięte przez pająki - duże pajęczyny. Od drzewa do drzewa, a odległość pomiędzy nimi - kilka metrów. W środku pająk czeka na swoje ofiary. Dla grzybiarza, taka pajęczyna - z pająkiem w środku - to dobra informacja, znaczy nikt tędy jeszcze dzisiaj nie szedł, większa szansa na znalezienie podgrzybków, kurek, kozaków czy borowików. Borowiki - ochraniają członków rządu, strzegą ich przed niebezpieczeństwem, jakie może na nich czyhać ze strony obywateli, którzy im powierzyli te trudne stanowiska. A kto chroni ludzi przed rządem? Przed podsłuchem? Inwigilacją? Czujnym oczami kamer? Gorliwcami grzebiącymi w bazach danych utworzonych w całkiem innym celu? Obywatelu radź sobie sam. Wyrzuć komórkę, nie wchodź do Internetu. Nie telefonuj. Nie pisz. Nie rozmawiaj z innymi, a jeśli już, to tylko o pogodzie, i o tym czy warto jechać na grzyby, czy nie. Ukryj się w lesie i przeczekaj. Pewien japoński żołnierz, jeszcze kilkadziesiąt lat po wojnie nie wychodził z lasu. Nie wiedział, że wojna się skończyła. Ty teraz nie masz już takiej szansy. Bory to nie dżungla, a i dzisiejsza technika tropienia i polowań jest inna. Amerykanie w zamian za tarczę, dadzą nam pewnie Echelon, swój globalny system szpiegowski, i rząd znowu będzie miał co robić. Dodatkowo w lasach porozwiesza się mikrofony i kamery. W ostateczności wszczepi się ludziom specjalne chipy i zawsze będzie wiadomo gdzie kto jest. I z kim. I o czym rozmawia. Nie tylko w hotelu, ale na grzybach także. Teraz kiedy spotykasz piękną grzybiarkę, to myślisz - ale ładna dziewczyna! Ale już zaczyna kiełkować pytanie - z jakich ona służb? CBA? CBŚ? ABW? A może z jakiejś nowej, nieznanej i supertajnej formacji? Cóż, dzisiaj człowiek może mieć zaufanie wyłącznie do grzybów. W najgorszym razie, tylko się śmiertelnie zatruje. Henryk Brunon Szumielski - 11.10.2007 |
| © Henryk Brunon Szumielski - wszelkie prawa zastrzeżone. Webdesign: Mateusz Szumielski 2005. |