¦wiat schodzi na psy. O rzeczach niemo¿liwych. Zima! Karko³omny wywiad o niczym Rzeczywisto¶æ opaczna O poszukiwaniu wspólnych przodków, czyli o przodkologii. T³uste nad Dup±. Fachowcy. Ludzie. Jesienny spacer. Badania. Noc w lesie. Kandydat Batmany Z k.Raju@i.ze¦wiata Rozko³ysane ¿ycie. Jestem kretynem. Wi±zanka. Podzwonne. Chuck Norris kontra Stra¿nicy Arizony. Humor i piwo. CBOS zbada³o... ¦nieg i g³upie pomys³y. Gra. Stres! Oszczêdno¶æ czasu. Opera czyli prawo wyboru. O cz³owieku, który rz±dzi³... O pieni±dzach... Przez moment... Historyjka, a nawet dwie. K³amstwa pla¿y Si³a sugestii Gin±ca p³eæ Przyczepka Przykre to... Jacy bêdziemy? Kana³ specjalny Seriale Na golasa proszê... Lu¼nopis Balowicze i balony Rondo Z pozycji ma³py Jesieñ Paradoksy Role Ogaæcie siê porz±dnie! Uproszczenia Rower Wielkie ¿arcie Na ¿ywo |
|
¦wiat schodzi na psy. Pamiêtam stare, dobre czasy, kiedy do³±czana do czasopisma komputerowego p³yta zawiera³a "pe³ne wersje" programów. Oznacza³o to, ¿e na p³ycie znajduj± siê programy, które nie maj± zablokowanych ¿adnych funkcji, nie maj± ograniczeñ czasowych, nie trzeba za nie dodatkowo zap³aciæ, aby móc je legalnie u¿ywaæ. By³o minê³o. Teraz "pe³na wersja" uprawnia nas do - na przyk³ad - korzystania z danego programu od 4 kwietnia do 4 maja, tego samego roku. Mo¿na oczywi¶cie przeprowadziæ pokrêtny wywód, ¿e wersja programu jest pe³na, tylko czas zosta³ ograniczony. Z mojego, u¿ytkownika, punktu widzenia jest to zwyk³e oszustwo. Program, który legalnie wolno nam u¿ywaæ przez jeden miesi±c nie jest ¿adn± pe³n± wersj±, lecz wersj± demo, czyli demonstracyjn±. W najlepszym razie mo¿na uznaæ to za shareware, czyli program, który po okresie próbnym, po obejrzeniu i sprawdzeniu czy jest nam potrzebny, mo¿emy kupiæ, i wtedy bêdziemy mieli jego pe³n± wersjê. Jest to, wiêc zwyk³y kant, stosowany - niestety - coraz czê¶ciej. To samo dotyczy programu telewizyjnego. P³acimy abonament, a w zamian otrzymujemy filmy, które s± nadawane w chwilach, kiedy reklamy maj± przerwê. Pañstwo, zamiast toczyæ boje o pieni±dze za op³aty abonamentowe, (których tak naprawdê chyba wcale nie chce, bo numer konta, na który mo¿na by je wp³acaæ jest chyba tajny), powinno bez skrêpowania puszczaæ reklamy na okr±g³o. A je¶li ich chwilowo zabraknie, to zapchaæ dziurê jakim¶ filmem. Za reklamy trzeba oczywi¶cie braæ pieni±dze, tylko od reklamo dawców, a nie tak jak obecnie, tak¿e od odbiorców. Dzisiaj to nam raczej powinno siê p³aciæ za w³±czanie telewizora i gapienie siê i s³uchanie tego, co najbardziej interesuje zleceniodawców reklam i ich twórców. Tego nie mo¿na nazwaæ zwyk³ym kantem. To jest kant niezwyk³y! W rozmowach z nauczycielami czêsto pojawia siê w±tek, ¿e programy szkolne równie¿ schodz± na psy. Za¶ program rz±dowy "tanie pañstwo" pozosta³ tylko drogim - nie tylko sercu jego g³osicieli - has³em. Dochodzê do wniosku, ¿e je¶li co¶ nazywa siê "program" to jest do d... Sprawdza siê to w 90%, bez konieczno¶ci sprawdzania. Dawniej mieli¶my jeszcze program "jedno¶ci narodu" i ten by³ realizowany do¶æ skutecznie. Ca³y naród jednoczy³ siê w kolejkach za kie³bas± i papierem toaletowym, wiêc tak¿e w pewnym sensie by³ do d... Program walki z bezrobociem tak¿e by³ do d... Bezrobocie spad³o dopiero wtedy, kiedy ludzie to sobie u¶wiadomili i wyjechali z kraju. A program walki z psimi odchodami w miastach? Do d..., wiêc tytu³ tego felietonu, mówi±cy, ¿e ¶wiat schodzi na psy jest s³uszny i ja siê z nim ca³kowicie zgadzam. Jedyny dobry program, jaki mi przychodzi do g³owy, to program mojej pralki automatycznej. Jestem gotów go poprzeæ w najbli¿szych wyborach. Henryk Szumielski - 10.04.2007. |
| © Henryk Brunon Szumielski - wszelkie prawa zastrze¿one. Webdesign: Mateusz Szumielski 2005. |