Felietony - U mnie! U mnie!::Felietony::Artykuły::Wywiady::Wiersze::Fraszki::Triolety::Limeryki::E-booki
Aforyzmy::Dziwny Słownik::Publikacje::Książki::Bannery::Linki::Autor::::Księga Gości

WYBIERZ FELIETON:


 O rzeczach niemożliwych.
 Zima!
 Karkołomny wywiad o niczym
 Rzeczywistość opaczna
 O poszukiwaniu wspólnych przodków, czyli o przodkologii.
 Tłuste nad Dupą.
 Fachowcy.
 Ludzie.
 Jesienny spacer.
 Badania.
 Noc w lesie.
 Kandydat
 Batmany
 Z k.Raju@i.zeŚwiata
 Rozkołysane życie.
 Jestem kretynem.
 Wiązanka.
 Podzwonne.
 Chuck Norris kontra Strażnicy Arizony.
 Humor i piwo.
 CBOS zbadało...
 Śnieg i głupie pomysły.
 Gra.
 Stres!
 Oszczędność czasu.
 Opera czyli prawo wyboru.
 O człowieku, który rządził...
 O pieniądzach...
 Przez moment...
 Historyjka, a nawet dwie.
 Kłamstwa plaży
 Siła sugestii
 Ginąca płeć
 Przyczepka
 Przykre to...
 Jacy będziemy?
 Kanał specjalny
 Seriale
 Na golasa proszę...
 Luźnopis
 Balowicze i balony
 Rondo
 Z pozycji małpy
 Jesień
 Paradoksy
 Role
 Ogaćcie się porządnie!
 Uproszczenia
 Rower
 Wielkie żarcie
 Na żywo






















































 

O rzeczach niemożliwych.


Przeczytałem ostatnio informację, że naukowcy - na szczęście nie polscy - ustalili w drodze żmudnych badań, że siedzenie przy komputerze i granie w gry wyostrza wzrok. Mam nadzieję, że dostaną nagrodę Nobla. Największym osiągnięciem tej grupy uczonych jest dawanie nadziei, uspokajanie, że ślęczenie przy komputerze wyostrza nam wzrok. Gdyby to była prawda, to ja powinienem, widzieć lepiej niż sokół, a jest odwrotnie. Gapienie się w monitor tak mi wzrok "poprawiło", że teraz bez okularów nie potrafię w telewizorze rozróżnić premiera od wicepremiera. Nawet wtedy, kiedy stoją. Cóż, to pewnie, dlatego, że ja nie gram.. Nawet rozebranych panienek już nie oglądam, chociaż te, jak gdyby trochę mi wzrok wyostrzały. Ja po prostu coś piszę, coś czytam, a od tego wzrok mi się tępi i wszystko inne także. Taki tępy już jestem, że nawet dorobku uczonych nie potrafię docenić.

Człowiek w miarę życia nie tylko głupieje, ale także jakimś dziwnym się staje. Dlatego, że zachowuje się inaczej. Na przykład. Dawniej wsiadałem do tramwaju, kasowałem bilet, siadałem, jeśli było wolne miejsce, i jechałem. Teraz wsiadam do tramwaju, kasuję bilet, siadam i sprawdzam, czy mam zapięte pasy. Taki samochodowy nawyk, albo może projekcja przyszłości. Obiło mi się o uszy, że pasy będą w autobusach, to ja od razu w tramwaju sprawdzam, bo i tu przecież być powinny. Albo idę do piwnicy i odruchowo naciskam breloczek od kluczy, bezwiednie sądząc, że mam w ręku pilota, który mi zaraz otworzy kłódkę. Piszę coś tradycyjnym piórem na papierze i mam ochotę włączyć automatyczne sprawdzanie pisowni. Czytam w gazecie długi artykuł i mam chęć, aby włączyć wyszukiwarkę i szybko przeskoczyć do miejsca, które mnie interesuje.

Na szczęście wiosna idzie, kosy śpiewają, kwiatki zaczynają kwitnąć i jest szansa, że będzie ładniej, cieplej i normalniej. Tu chyba znowu się mylę, bo anomalia pogodowe, powodują, że normalnie może oznaczać tajfuny, powodzie i trzęsienia ziemi. Przydałby się taki pilot, którym można zmieniać kanały rzeczywistości, bez konieczności osobistego przemieszczania się w przestrzeni. Teraz ludzie jeżdżą do obcych landów, bo tam czują się lepiej niż we własnym kraju. A tak, jedno naciśnięcie guzika, i nie opuszczając pokoju, jesteśmy w Irlandii. Pies szczeka po irlandzku, kot po irlandzku mruczy, pijemy kawę po irlandzku i irlandzką whisky. Jest fajnie. Czasem tylko ci Polacy zza ściany kłócą się tak głośno, że myślimy, iż może należy im zabronić przyjazdu. Nie tylko, że odbierają nam pracę, to jeszcze biorą się za nasze kobiety. Całują je po rękach, dają kwiaty i mówią, że to z okazji Dnia Kobiet. Co za naród.

Skończyłem. Za oknem słoneczko pięknie świeci, więc postanowiłem pójść na spacer. Ze zdziwieniem widzę, że na mojej klatce schodowej nie ma ruchomych schodów. Człapię, więc, w tradycyjny sposób, martwiąc się, czy aby zanim zejdę z tych dwóch pięter, słońce nie skryje się za chmurą. W marcu wszystko jest możliwe. Nie oczekujmy rzeczy niemożliwych, bo to, co niemożliwe, to nie istnieje. A jeśli istnieje, to tylko, dlatego, że jakiś Polak to zrobił.



Henryk Szumielski - 08.03.2007.

       © Henryk Brunon Szumielski - wszelkie prawa zastrzeżone.                               Webdesign: Mateusz Szumielski 2005.