Kłamstwa plaży Siła sugestii Ginąca płeć Przyczepka Przykre to... Jacy będziemy? Kanał specjalny Seriale Na golasa proszę... Luźnopis Balowicze i balony Rondo Z pozycji małpy Jesień Paradoksy Role Ogaćcie się porządnie! Uproszczenia Rower Wielkie żarcie Na żywo |
|
Podczas nauki historii można dojść do wniosku, że są czasy lepsze i gorsze, bardziej i mniej interesujące, żyją w nich ludzie przeciętni i ci, którzy wyróżniają się z ogółu. Zawsze jednak najważniejszy jest ten czas, w którym żyjemy. Wspominamy jak było, zastanawiamy się jak będzie, ale jesteśmy w środku swojego czasu. To teraz musimy podejmować decyzje i stawać po tej lub po innej stronie. Teraz dotykają nas rzeczy wzniosłe, zwyczajne i tragiczne. 2 kwietnia 2005 roku o godzinie 21:37 zmarł papież Jan Paweł II, Polak. Ogłoszona została żałoba narodowa, flagi opuszczono do połowy masztu. Ludzie na całym świecie zbierali się w miejscach symbolicznych ? w Elblągu pod pomnikiem Ojca Świętego przy katedrze św. Mikołaja oraz pod krzyżem papieskim w Parku im. Romualda Traugutta ? składali kwiaty, zapalali znicze, modlili się, płakali, rozmyślali. Wybór Karola Wojtyły na papieża otworzył pewną epokę, która zakończyła się w dniu Jego śmierci. Przedtem świat wyglądał inaczej. Teraz, kiedy Jan Paweł II już nie żyje wszyscy zastanawiamy się, jak będzie wyglądało nasze życie bez Niego. W całej historii Polski nie było drugiego człowieka, który wywarł tak ogromny wpływ na losy świata. Nie było w ciągu ostatnich kilkuset lat, a może i tysiąclecia, człowieka, który zrobił tak wiele dobrego wyłącznie dobrym, życzliwym słowem, który krzewił cywilizację miłości. Jak nigdy nikomu przedtem ludzie wierzyli mu, wierzyli w to, co mówił, chcieli tego słuchać, a kiedy umierał modlili się i rozpaczali nie tylko katolicy i nie tylko chrześcijanie. Śmierć papieża to ostatni mocny akcent Jego życia. To wielki impuls skierowany do wszystkich i przez wszystkich rozumiany. Wielu z nas pamięta, że to za naszego życia w kosmos poleciał pierwszy sputnik. Po raz pierwszy przedstawiciel ludzkości spacerował po księżycu. Rozpoczęliśmy badanie Marsa. Do naszych domów trafiły komputery, ułatwiając nam pracę, naukę... Jak to wszystko niewiele w porównaniu z tym, czego dokonał jeden skromny człowiek kierując się miłością, który rozumiał innych, wybaczał im niedoskonałości, wskazywał jak żyć. Kiedyś i nasze czasy staną się historią. Do historii przejdzie także papież-Polak, i będzie w niej zawsze. Słowa, które kierował do nas, będą tak samo ważne w czasach ludzi, którzy będą żyli po nas. Podczas codziennych decyzji, które musimy podejmować każdego dnia, w sprawach dużych i małych, gdzieś w głębi naszego umysłu lub serca, będą tkwiły słowa nieżyjącego już papieża, który i teraz będzie starał się, abyśmy wybierali życzliwość, a nie nienawiść, abyśmy zawsze stawali po stronie dobra. Henryk Szumielski - 04.04.2005. |
| © Henryk Brunon Szumielski - wszelkie prawa zastrzeżone. Webdesign: Mateusz Szumielski 2005. |