Rzeczywistość opaczna O poszukiwaniu wspólnych przodków, czyli o przodkologii. Tłuste nad Dupą. Fachowcy. Ludzie. Jesienny spacer. Badania. Noc w lesie. Kandydat Batmany Z k.Raju@i.zeŚwiata Rozkołysane życie. Jestem kretynem. Wiązanka. Podzwonne. Chuck Norris kontra Strażnicy Arizony. Humor i piwo. CBOS zbadało... Śnieg i głupie pomysły. Gra. Stres! Oszczędność czasu. Opera czyli prawo wyboru. O człowieku, który rządził... O pieniądzach... Przez moment... Historyjka, a nawet dwie. Kłamstwa plaży Siła sugestii Ginąca płeć Przyczepka Przykre to... Jacy będziemy? Kanał specjalny Seriale Na golasa proszę... Luźnopis Balowicze i balony Rondo Z pozycji małpy Jesień Paradoksy Role Ogaćcie się porządnie! Uproszczenia Rower Wielkie żarcie Na żywo |
|
Rzeczywistość opaczna. Rzeczywistość to rzeczywistość i tyle. Niby prawda. A przecież furorę zrobiło określenie rzeczywistość wirtualna Zgodnie z definicja słownikową, to taka rzeczywistość, której istnienia nie jesteśmy pewni, chociaż nie wykluczamy tego, że istnieje. Najczęściej odnoszono to określenie do Internetu, mówiąc, że jest to rzeczywistość pozorna. Ten czas już minął. Dzisiaj każdy wie, że Internet to nie tylko system kabli i łączy, które istnieją naprawdę, ale i splot różnorodnych relacji międzyludzkich, które także istnieją naprawdę. Jest więc świat Internetu po prostu rzeczywistością. Po co więc ten wyróżnik? Bo jednak jest to trochę inny świat. Można powiedzieć, ze jest to rzeczywistość równoległa, a owe dwa światy ten tradycyjny oparty o osobiste kontakty pomiędzy ludźmi, wzbogacone o rozmowy telefoniczne, informacje faxowe, sms-y , zwykłe listy itp. i ten drugi świat oparty o Internet przenikają się wzajemnie, ale życie w nich toczy się na różnych płaszczyznach. Dzisiaj można sobie wyobrazić świat bez telewizji, radia, telefonu, a nawet bez książek, ale nie można sobie wyobrazić, ze Internet przestanie istnieć. Wprost przeciwnie, oczekujemy, że obejmie wszystko i wszystkich. Taki jest kierunek rozwoju i tak będzie. Chyba, że... Właśnie chyba, że co? Że zwycięży rzeczywistość opaczna. Świat na opak. Powoli, niedostrzegalnie, ale stale się rozwija. Dzisiaj prawie nikt, jeszcze go nie dostrzega, ale jutro, pojutrze może być już tak mocny, ze nie da się go zmienić. Pierwsze symptomy już są. Dostaliście w kasie Multikina bilety z miejscami w rzędzie, którego nie ma? Ja takie otrzymałem. Sala nr 2, Rząd: M, Miejsce: 11 i Sala nr 2, Rząd: M, Miejsce: 12. Już przed wejściem na salę na wywieszonym schemacie usytuowania foteli dostrzegłem, że w tej sali rzędy kończą się na literze Ł. Wszedłem na salę i sprawdziłem - rzędu M naprawdę tam nie było. Bileter także był zdziwiony, także sprawdził i zdziwił się, że nie ma. Mam bilety na dowód, że to mi się nie śniło, tylko zdarzyło się naprawdę. Mniej radykalny przykład: W E.Leclerc wrzuciłem do koszyka Atlas Grzybów. Książki były w takich dużych pojemnikach. Na każdym pojemniku była informacja ile kosztuję każda książka, która w nim leży. Cena wypisana wielkimi literami. Niestety nieznana pani w kasie. Na pytanie ile ta książka kosztuje powiedziałem zgodnie z prawdą, że 20 złotych. Pani gdzieś zadzwoniła, porozmawiała i... nic. Czekamy. Mówię, że mogę zrezygnować z kupna i przyjdę innym razem, kiedy personel sklepu będzie znał już cenę tej książki. Nic z tego, bo właśnie zadzwonił telefon. Pani, pewnie w ślad za tym, co słyszała w słuchawce zadała mi kilka trudnych pytań. Pierwsze było nawet do zniesienia - skąd mam tą książkę? Mówię, że z takiego dużego pudła. A gdzie te pojemniki stoją? Tu. U was w sklepie! Ale, w którym miejscu? No gdzieś tam - wskazałem ręką. Po chwili pani otrzymała przez telefon odpowiednią dyrektywę i wystukała 19, 99. Hura! Dostałem ulgę. Zawsze coś. To są właśnie pojawiające się symptomy rzeczywistości opacznej. Dodajcie do tego jeszcze nową definicję doradcy - Doradca, to człowiek, któremu trzeba doradzać i... Niestety, nie ma miejsca na łamach. Muszę kończyć. Szkoda. Mam jeszcze wiele przykładów. Henryk Szumielski - 17.01.2007. |
| © Henryk Brunon Szumielski - wszelkie prawa zastrzeżone. Webdesign: Mateusz Szumielski 2005. |