Fachowcy. Ludzie. Jesienny spacer. Badania. Noc w lesie. Kandydat Batmany Z k.Raju@i.ze¦wiata Rozko³ysane ¿ycie. Jestem kretynem. Wi±zanka. Podzwonne. Chuck Norris kontra Stra¿nicy Arizony. Humor i piwo. CBOS zbada³o... ¦nieg i g³upie pomys³y. Gra. Stres! Oszczêdno¶æ czasu. Opera czyli prawo wyboru. O cz³owieku, który rz±dzi³... O pieni±dzach... Przez moment... Historyjka, a nawet dwie. K³amstwa pla¿y Si³a sugestii Gin±ca p³eæ Przyczepka Przykre to... Jacy bêdziemy? Kana³ specjalny Seriale Na golasa proszê... Lu¼nopis Balowicze i balony Rondo Z pozycji ma³py Jesieñ Paradoksy Role Ogaæcie siê porz±dnie! Uproszczenia Rower Wielkie ¿arcie Na ¿ywo |
|
Fachowcy. Najpierw wyjechali hydraulicy do Francji. Potem wszyscy pozostali do Londynu. Rozpe³zli siê stamt±d po Anglii. T³oczno siê zrobi³o od naszych fachowców na wyspach. Przerzucili siê, wiêc na Irlandiê, Islandiê i Norwegiê. To dziêki nim spad³o w Polsce bezrobocie. Spad³o na ³eb na szyjê. I spada dalej. Na pocz±tku wyjechali najlepsi i najodwa¿niejsi, znaj±cy jêzyk. Potem wyjechali ci ¶redniej klasy, dobrze znaj±cy jêzyk migowy. Jeszcze wyje¿d¿aj±, wiêc bezrobocie nadal spada. Teraz zaczynaj± wyje¿d¿aæ pozostali. Ci, którzy niewiele potrafi±, a jêzyk, nawet polski, znaj± s³abo. Bezrobocie dziêki temu zamieni³o siê w "brak r±k do pracy". R±k do pracy brakuje, ale g³ówki pracuj± prawid³owo. Pojawi³ siê nowy typ fachowca - nic nie potrafi, ale siê zg³asza i podejmuje prace remontowe. Najlepiej wychodzi mu zbijanie tynku i burzenie ¶cianek dzia³owych. Potem... Potem zaczyna szukaæ kogo¶, kto by zrobi³ za niego to, czego siê podj±³. Oczywi¶cie nikogo takiego znale¼æ nie mo¿e, bo wszyscy, co siê na czym¶ znaj±, s± ju¿ poza granicami Polski. Tylko rz±d nie wyje¿d¿a, a je¶li nawet to tylko na chwilê i w niepe³nym sk³adzie. Ci ministrowie, którzy wyje¿d¿aj± szybko wracaj±, aby im kto¶ sto³ka nie zaj±³. Odwrotnie ni¿ fachowcy, którzy wyjechali i na razie nie maj± ochoty wracaæ. W³a¶ciwie prowadzona polityka prospo³eczna daje rezultaty. Ludzie wyje¿d¿aj± tam gdzie im lepiej p³ac±, gdzie ich ceni±, gdzie maj± lepsze warunki do ¿ycia. Przy okazji poznaj± ¶wiat i ludzi. Kiedy ju¿ wszyscy wyjad±, wtedy przyjad± tu Rosjanie i Ukraiñcy i inne ludy wschodnie. Dziêki temu naród bêdzie istnia³ nadal i rz±d bêdzie mia³ kim rz±dziæ. Bêdzie to ju¿ inny naród, ale darowanemu koniowi w zêby siê nie zagl±da. Lepszy taki ni¿ ¿aden. To czarny scenariusz. Wersja optymistyczna jest taka: Rz±d pojedzie tam, gdzie znaczna czê¶æ narodu ju¿ jest. Znajdzie tam zatrudnienie - dobrego, polskiego fachowca, ka¿dy przyjmie z otwartymi ramionami. Poza tym, je¶li Polonii bêdzie wiêcej ni¿ Polaków w Polsce, to bêdzie to jak najbardziej w³a¶ciwe miejsce dla rz±du. Wariant optymistyczny zak³ada tak¿e powrót naszych dekarzy, elektryków i stolarzy do kraju. Powróc± ze wstydu, bo dziêki ostatniej fali emigracji fachowej ich presti¿ tak spadnie, ¿e wstyd by³oby pozostaæ. Lekarze i stomatolodzy ju¿ wyjechali. Zaczynaj± wyje¿d¿aæ fryzjerzy. Pozostaj± frajerzy i ramole. Oto nasza przysz³o¶æ. Nawet rodzice - jak tylko wezm± becikowe - wyjad±. Na miejscu pozostan± starcy i dzieci. Dzieci pójd± do adopcji zagranicznej, a starsi do ziemi. Jest jeden rodzaj fachowców, którzy pozostan±, bo wiedz±, ¿e tu interes bêdzie krêci³ siê z dnia na dzieñ lepiej - to fachowcy z zak³adów pogrzebowych. Dlatego z optymizmem patrzê w przysz³o¶æ.
Po kilku latach dzieñ pierwszego listopada, bêdzie bardziej ¶wi±teczny ni¿ teraz. Nad naszymi grobami spotkaj± siê nasi bliscy, którzy przyjad± tu z ró¿nych stron ¶wiata. Dziêki temu Polska nadal bêdzie Polsk±.
|
| © Henryk Brunon Szumielski - wszelkie prawa zastrze¿one. Webdesign: Mateusz Szumielski 2005. |