Felietony - U mnie! U mnie!::Felietony::Artyku³y::Wywiady::Wiersze::Fraszki::Triolety::Limeryki::E-booki
Aforyzmy::Dziwny S³ownik::Publikacje::Ksi±¿ki::Bannery::Linki::Autor::::Ksiêga Go¶ci

WYBIERZ FELIETON:


 Ludzie.
 Jesienny spacer.
 Badania.
 Noc w lesie.
 Kandydat
 Batmany
 Z k.Raju@i.ze¦wiata
 Rozko³ysane ¿ycie.
 Jestem kretynem.
 Wi±zanka.
 Podzwonne.
 Chuck Norris kontra Stra¿nicy Arizony.
 Humor i piwo.
 CBOS zbada³o...
 ¦nieg i g³upie pomys³y.
 Gra.
 Stres!
 Oszczêdno¶æ czasu.
 Opera czyli prawo wyboru.
 O cz³owieku, który rz±dzi³...
 O pieni±dzach...
 Przez moment...
 Historyjka, a nawet dwie.
 K³amstwa pla¿y
 Si³a sugestii
 Gin±ca p³eæ
 Przyczepka
 Przykre to...
 Jacy bêdziemy?
 Kana³ specjalny
 Seriale
 Na golasa proszê...
 Lu¼nopis
 Balowicze i balony
 Rondo
 Z pozycji ma³py
 Jesieñ
 Paradoksy
 Role
 Ogaæcie siê porz±dnie!
 Uproszczenia
 Rower
 Wielkie ¿arcie
 Na ¿ywo






















































 



Ludzie.

Internet zbli¿a ludzi! To tylko has³o. Mo¿na oczywi¶cie udowodniæ, ¿e tak rzeczywi¶cie jest. I to, ¿e... Internet ludzi od siebie oddala. Nie bêdê podawa³ przyk³adów, bo wiele artyku³ów ju¿ napisano na ten temat i wielu socjologów udzieli³o wywiadów. Socjolo¿ek tak¿e. Doda³em to, aby nie byæ pos±dzonym o seksizm. Jednak s³owo "socjolo¿ek" kojarzy mi siê ze s³owem "papu¿ek", a papu¿ki nie kojarz± mi siê z naukowcami tylko z ³adnymi, kolorowymi, wrzeszcz±cymi ptakami. Pozostanê wiêc tylko przy s³owie "socjologów". Socjolo¿ki proszê wymazaæ z pamiêci, albo omin±æ wzrokiem przy ewentualnym kolejnym czytaniu. Gdybym, pomimo tych skojarzeñ, nadal upiera³ siê przy "socjolo¿kach" to by³bym seksist±, a nie jestem.

Ten tekst wcale nie ma byæ o meandrach jêzyka polskiego i nie o Internecie. Oto przyk³ad jak skojarzenia gmatwaj± jasno¶æ wywodu. Zacz±³em o Internecie, bo prowadzê korespondencjê ze swoim krewnym, z pochodzenia Polakiem, z urodzenia Francuzem. Mieli¶my wspólnego dziadka. Ostatnio widzieli¶my siê jak ja mia³em szesna¶cie lat, czyli dawno. Teraz prowadzimy korespondencjê, poprzez Internet. On co¶ naparla w swoim, nieznanym mi jêzyku, a ja mu odpisujê po polsku, którego on nie zna. Ja piszê, on odpisuje. On pisze, ja odpisujê. To s± krótkie listy. Tre¶æ nie ma wiêkszego znaczenia. One ¶wiadcz±, ¿e pamiêtamy o sobie, ¿e czujemy siê rodzin±. Czasem on przy¶le mi zdjêcia swoich dzieci i wnuków, czasem ja mu wy¶lê jakies zdjêcia z Elbl±ga, aby powspomina³ i porówna³. Ot, normalna korespondencja.

Daniel niekiedy przysy³a mi zdjêcia jakie wygrzebie w nieskoñczonych zasobach Internetu. S± to piêkne zdjêcia. Podobaj± siê ka¿demu komu je pokazujê. Ostatnio zacz±³em zastanawiaæ siê nad tym, dlaczego one siê podobaj±. Co je ze sob± ³±czy, ¿e uznajemy je za piêkne? Ich tematyka jest ró¿na. Krajobrazy, zwierzêta, miasta, krople spadaj±cej wody, pêkniêty kieliszek, niebo... Maj± jedn± wspóln± cechê - przewa¿nie nie ma na nich ludzi, a je¿eli s± to nie oni s± najwa¿niejsi. S± gdzie¶ w tle. Czy¿by podoba³y siê nam dlatego, ¿e mamy do¶æ bezpo¶redniej blisko¶ci innych? Mo¿e tak¿e z tego samego powodu Internet nas ku sobie przyci±ga, bo... pozostajemy jednak nadal daleko? Zauwa¿yli¶cie, ¿e czêsto inni potrzebni nam s± gdzie¶ w tle. Marzymy o le¶nej g³uszy, albo bezludnej wyspie, ale chcieliby¶my, aby gdzie¶ w oddali byli jednak inni ludzie. Aby¶my byli sami, ale nie samotni. Widok Piêtaszka na lini horyzontu jest po¿±dany. Daje poczucie wiêzi z cywilizacj± i z innymi lud¼mi. Daje poczucie bezpieczeñstwa, pomimo tego, ¿e nie wiemy kto tam daleko pokrzykuje, ¶piewa czy stuka m³otkiem. Kiedy s³yszymy innych, w nieznanym sobie terenie, zbyt blisko nas -jeste¶my zaniepokojeni. Zastanawiamy siê kto to jest i jakie ma zamiary. Tak, cz³owiek potrzebuje innych ludzi w tle. Za ¶cian± mieszkania, po drugiej stronie ulicy, na wyspie obok.

S± tak¿e ludzie, którzy potrzebuj± innych ludzi jako t³a dla siebie. To ich powinni¶my siê baæ. Bo oni my¶l± tylko o sobie, o dobru w³asnym, lub o dobru grupy któr± reprezentuj±. Ludzie w tle i t³o z ludzi, to ca³kiem ró¿ne, przeciwstawne rzeczy.

Takie rozwa¿ania to interesuj±cy przyczynek do badañ socjologicznych, a mo¿e nawet bardziej dla badañ z zakresu psychologii spo³ecznej. Ka¿dy mo¿e jednak przeprowadziæ w³asne badania. Na samym sobie. Czy woli mieæ ludzi w tle, czy jako t³o?

Henryk Brunon Szumielski - 15.10.2006.

       © Henryk Brunon Szumielski - wszelkie prawa zastrze¿one.                               Webdesign: Mateusz Szumielski 2005.