Kłamstwa plaży Siła sugestii Ginąca płeć Przyczepka Przykre to... Jacy będziemy? Kanał specjalny Seriale Na golasa proszę... Luźnopis Balowicze i balony Rondo Z pozycji małpy Jesień Paradoksy Role Ogaćcie się porządnie! Uproszczenia Rower Wielkie żarcie Na żywo |
|
Myślę, że w życiu każdego człowieka są chwile, kiedy jak orzeł wysoko lata i są lata, kiedy nie lata. Nielicznym udaje się wznosić nie tylko wysoko, ale również długo. Jeśli dotyczy to polityka, to po dłuższym pobycie na szczycie musi liczyć się z tym, że kiedyś obrzucą go jajami. Pół biedy, jeśli nie trafią, albo przeszkodzi im parasol ochroniarza. Trafienie jajem, szczególnie starym jest przykre. Dlatego nie dziwię się, że takie rzucanie jest czynem nagannym i niepożądanym. Cóż polityk powinien być przygotowany na wszystko, więc jeśli w wywiadzie padnie pytanie: - A nie boi się pan, że tam, dokąd pan jedzie obrzucą pana jajami?- powinien wykazać się refleksem i rzec: - A niech rzucają, byle swoimi! Po śmierci papieża w całym świecie zaszły zmiany. Ludzie stali się lepsi, bardziej rozumieją bliźnich, są mniej skłonni do waśni, starają się godzić interes własny z interesem innych. W naszym polskim wydaniu wygląda to tak? Otóż opowiadał mi znajomy, że jego partner w interesach, który chciał go naciągnąć na pięćdziesiąt tysięcy złotych, po wizycie w Rzymie na pogrzebie Jana Pawła II chce go naciągnąć teraz tylko na dwadzieścia tysięcy. Obawiam się, że naród cwaniaków nie tylko potrafi obejść przepisy, ale także przykazania. ?Świętości nie szargać!?, ?Dzień święty święcić? szybko przemieni się, w ?co ma wisieć nie utonie? i ?nie taki diabeł straszny, jak? mu dać w łapę!?. Przykre to. W Rzymie były polski prezydent i obecny polski prezydent podali sobie ręce. Piękny gest. Gdyby także podali sobie ręce ci, którzy latają znacznie niżej? No cóż, na taki cud się jakoś nie zanosi. A może? Ostatnie wydarzenia pokazują, że wszystko jest możliwe, więc chyba moja wiara w pozytywne przemiany i w ich trwałość jest za mała. Mea culpa! Media, które doskonale wypełniły swoją rolę w najtrudniejszym dla ludzi okresie ? podczas umierania Jana Pawła II - obecnie powracają do typowej dla siebie roli w stylu ?śmieszy, tumani, przestrasza? i podają rankingi kandydatów na papieża, tak jakby był to wybór przywódcy jakiejś naszej polskiej mniej lub bardziej kanapowej partii. Przykre to, ale prawdziwe. Na pocieszenie trzeba, zgodnie z prawdą powiedzieć, że nasza prasa cytuje tylko prasę zachodnią. Ale cytuje. Cudowne gesty pojednania, które miały miejsce w Rzymie, nie tylko wśród przywódców polskich, ale także liderów skłóconych ze sobą państw, rodzą nadzieję. Obawy może wywołać postawa tych, którzy w Rzymie tego nie uczynili. Natomiast lęk budzą ewentualne, nieprzewidziane czyny tych, którzy tam w ogóle nie pojechali. |
| © Henryk Brunon Szumielski - wszelkie prawa zastrzeżone. Webdesign: Mateusz Szumielski 2005. |