Felietony - U mnie! U mnie!::Felietony::Artyku³y::Wywiady::Wiersze::Fraszki::Triolety::Limeryki::E-booki
Aforyzmy::Dziwny S³ownik::Publikacje::Ksi±¿ki::Bannery::Linki::Autor::::Ksiêga Go¶ci

WYBIERZ FELIETON:


 Podzwonne.
 Chuck Norris kontra Stra¿nicy Arizony.
 Humor i piwo.
 CBOS zbada³o...
 ¦nieg i g³upie pomys³y.
 Gra.
 Stres!
 Oszczêdno¶æ czasu.
 Opera czyli prawo wyboru.
 O cz³owieku, który rz±dzi³...
 O pieni±dzach...
 Przez moment...
 Historyjka, a nawet dwie.
 K³amstwa pla¿y
 Si³a sugestii
 Gin±ca p³eæ
 Przyczepka
 Przykre to...
 Jacy bêdziemy?
 Kana³ specjalny
 Seriale
 Na golasa proszê...
 Lu¼nopis
 Balowicze i balony
 Rondo
 Z pozycji ma³py
 Jesieñ
 Paradoksy
 Role
 Ogaæcie siê porz±dnie!
 Uproszczenia
 Rower
 Wielkie ¿arcie
 Na ¿ywo






















































 



Podzwonne.

Mia³em przyjaciela M.W. No, mo¿e tylko bliskiego kolegê. Znali¶my siê wiele lat. Spotykali¶my siê do¶æ czêsto. Wiele rzeczy robili¶my razem. Jeden drugiemu pomaga³. Nawet nie zauwa¿y³em tej chwili, kiedy wszystko siê zmieni³o. Mo¿e, dlatego, ¿e to nie by³a chwila tylko pewien d³ugi proces, trwaj±cy dni, miesi±ce, lata.

Mia³em przyjaciela W.M. No, mo¿e tylko dobrego kolegê. Je¼dzili¶my razem na wycieczki. By³ bystry. Mia³ zmys³ do handlu. ¯y³ intensywnie. Tak bardzo, ¿e pogmatwa³ sobie ¿ycie. Umar³. Nie zap³aci³ za pogrzeb. Nikt nie zap³aci³ - dowiedzia³em siê pó¼niej. ¯adna z kobiet jego ¿ycia nie by³a na tyle jego. Nie by³em na pogrzebie. Nie wiedzia³em, ¿e nie ¿yje.

Oddalali¶my siê od siebie powoli. Jeszcze czasem jaki¶ gest. Byli¶my z M.W. w tym samym miejscu, a jak gdyby w dwóch krañcach wszech¶wiata. Dzisiaj my¶lê, ¿e by³em jego przyjacielem o kilka lat d³u¿ej ni¿ on moim.

Przeczyta³em nekrolog W.M. Imiê, nazwisko. Czy¿by to on? Nie by³em pewien. Mia³em nadziejê, ¿e to tylko przypadkowa zbie¿no¶æ. Przypomnia³em sobie jego adres mailowy. Przysy³a³ mi kiedy¶ regularnie dowcipy. Napisa³em: - Co s³ychaæ? Nie odpowiedzia³. Coraz bardziej podejrzewa³em, ¿e to jednak on.

M.W. kiedy¶ zapyta³ mnie o opiniê. Chcia³ poznaæ moje zdanie. Odpowiedzia³em. Zdenerwowa³ siê i rzek³: - Zastanów siê po czyjej ty jeste¶ stronie? Widocznie nie powiedzia³em tego, co chcia³ us³yszeæ.

Wybieram siê na cmentarz. Wiem, ¿e W.M gdzie¶ tam jest i czeka. Mój przyjaciel, dobry kolega. On umar³, ja ¿yjê, wiêc pod wzglêdem przyja¼ni nic siê nie zmieni³o.

M.W dalej mocuje siê ze ¶wiatem. Realizuje zadania. Wszystko dla ludzi. Na co dzieñ ludzi nie dostrzega. Chyba, ¿e klaszcz±.

Wtedy, kiedy umiera przyjaciel ogarnia nas ¿al. Ale ¶mieræ jest zjawiskiem naturalnym. Ka¿dy z nas umrze. Umieraj± ludzie, nie przyja¼ñ. Przyja¼ñ jest kwesti± wyboru i zaufania. Dlatego, kiedy umiera, wtedy jest naprawdê smutno.

Henryk Brunon Szumielski - 10.04.2006.

       © Henryk Brunon Szumielski - wszelkie prawa zastrze¿one.                               Webdesign: Mateusz Szumielski 2005.