Kłamstwa plaży Siła sugestii Ginąca płeć Przyczepka Przykre to... Jacy będziemy? Kanał specjalny Seriale Na golasa proszę... Luźnopis Balowicze i balony Rondo Z pozycji małpy Jesień Paradoksy Role Ogaćcie się porządnie! Uproszczenia Rower Wielkie żarcie Na żywo |
|
Bywa, że coś się do człowieka przyczepi i nie opuszcza go aż do końca. Przy czym koniec wcale nie musi oznaczać śmierci. Może to być koniec dnia, koniec pobytu, koniec czegoś tam... Taka przyczepka, może mieć różną postać. Może być myślą, zdarzeniem, człowiekiem lub zwierzęciem. Przyczepka, czyli coś przyczepia się jak rzep do psiego ogona. Powszechnie znany jest przypadek, kiedy za pewnym mężczyzną łaził ślimak - Co, żeś się tak do mnie przyczepił? Nie możesz łazić za kimś innym? - krzyczał zdenerwowany na zwierzaka. Są dni, kiedy wychodząc z domu potykasz się na progu, za chwilę po plecach tłuką cię drzwi windy, a kiedy wieczorem wjeżdżasz samochodem do garażu, ten okazuje się za wąski. Ot, przyczepi się takie coś do człowieka i nic nie możesz z tym zrobić. Trzeba przeczekać. Może odpuści i zabierze się za kogoś innego. Do mnie przyczepił się błąd. Niby drobiazg, ale dokuczliwy bardzo i reputację mi psuje. Napisałem artykuł o Alanyi, a w opublikowanym tekście stoi jak byk - Analya. Sprawdzam - moja wina. Poprawiam wszystko, ale w następnym odcinku to samo. Raz Alanya, raz Analya. W końcu sam musiałem obejrzeć rachunek za wycieczkę, aby upewnić się gdzie naprawdę byłem. Po raz kolejny poprawiłem. Odczepi się czy nie? Zobaczymy. Bywa, że do kogoś przyczepi się nierozumność. Po prostu nie rozumie jakiegoś fragmentu rzeczywistości i tyle. Na przykład kupuje samochód. Widzi, że ten, co sprzedaje kupił go za 400 złotych, kupuje, więc, za 1000 chociaż płaci 9000, aby dowiedzieć się, że według skarbówki wart jest 7000, a ubezpiecza go na 8000. To, jaka w końcu jest wartość tego samochodu? Zmienna. To jest właściwa odpowiedź. Czasem przyczepia się do człowieka książka. Do mnie ostatnio przyczepiła się ?Królów polskich i francuskich przypadki? Ludwika Stommy. Pomimo mętnych fragmentów i związanych z nimi momentów zniechęcenia czytam ją i nie przestanę, dopóki nie skończę. Przyczepiła się i nie puszcza. Na zakończenie ja przyczepię się do pewnego zjawiska, które być może i dawniej występowało dość często, ale dopiero teraz, dzięki Internetowi jest widoczne - nagie protesty. Ot, panie na golasa protestują przeciwko zabijaniu zwierząt na futerka. Jakaś drużyna wypięła na kibiców swoje gołe tyłki. Ktoś wlazł nagi na słup i siedzi. Inni goli protestują, bo są łamane ich prawa. I tak dalej i tym podobnie. Przyczepiłem się do tego, bo mam wrażenie, że ci, którzy chcą pokazać swoje genitalia starają się znaleźć jakiś godny pretekst, aby je pokazać tak, aby nie tylko nikt nie oskarżył ich o ekshibicjonizm, ale nawet pochwalił za wrażliwość na sprawy społeczne. Swoją drogą wolę jak protestują młode, zgrabne dziewczyny niż emeryci i rencistki. Dzisiaj więcej do nikogo i do niczego przyczepiał się nie będę. |
| © Henryk Brunon Szumielski - wszelkie prawa zastrzeżone. Webdesign: Mateusz Szumielski 2005. |