Gra. Stres! Oszczêdno¶æ czasu. Opera czyli prawo wyboru. O cz³owieku, który rz±dzi³... O pieni±dzach... Przez moment... Historyjka, a nawet dwie. K³amstwa pla¿y Si³a sugestii Gin±ca p³eæ Przyczepka Przykre to... Jacy bêdziemy? Kana³ specjalny Seriale Na golasa proszê... Lu¼nopis Balowicze i balony Rondo Z pozycji ma³py Jesieñ Paradoksy Role Ogaæcie siê porz±dnie! Uproszczenia Rower Wielkie ¿arcie Na ¿ywo |
|
Gra. Toczy siê gra. Nie ma jakiej¶ specjalnej nazwy. Najlepiej pasuje do niej okre¶lenie – „gra w najs³absze ogniwo”. Zbie¿no¶æ z programem prowadzonym przez Kazimierê Szczukê nie jest przypadkowa, bo podobieñstwo jest du¿e. Gra, któr± prowadzi pani Kazia ma wielu widzów, ale ta gra, o której teraz piszê ma widzów miliony. Wiêcej ni¿ najbardziej popularny serial. Chocia¿ sama jest podobna do serialu. Codziennie nowy odcinek. Nie tylko w telewizji, ale tak¿e w radiu, w prasie, w Sejmie, na ulicy, w domach. Zasady w obu grach s± podobne. Tu i tu „najs³absze ogniwo” wypada z gry. Tylko u Szczuki na zawsze, a w tej grze – wypada, ale za chwilê jak bumerang powraca i gra dalej. Dzisiaj jest najs³absze, wypad³o, nie istnieje. Jutro nagle jest najmocniejszym ogniwem. Zaczyna rozdawaæ role. Tylko scenariusz pisze zawsze ten sam, ten, kto t± grê wymy¶li³. Ludzie komentuj±, denerwuj± siê, s± za i s± przeciw. Zapisuj± siê, przepisuj± siê i wypisuj± siê. Gro¿±, ¿e nie pójd± do urn. Inni chc± i¶æ ju¿ teraz. Lepiej dobrowolnie ni¿ w kamaszach – argumentuj±. Sonda¿e pokazuj±, kto jest najmocniejszym ogniwem, a kto najs³abszym. Ale to tylko informacja z danej chwili – zastrzegaj± siê o¶rodki badawcze – jutro mo¿e byæ inaczej. Bohaterowie nie s± zmêczeni. Zawieraj± sojusze, pakty, tworz± koalicje i stabiln± wiêkszo¶æ. Chc± przechytrzyæ scenarzystê i re¿ysera w jednej osobie. Ba! Chcieliby sami pisaæ scenariusz. Niestety, nie dla psa kie³basa! Trzeba staæ cierpliwie w tym miejscu, gdzie jest napisane: Andrzej, Donald, Roman, Waldek… Staæ, staraæ siê i czekaæ na wyrok. Wybitne indywidualno¶ci, ludzie z klas±, z matur±, z dorobkiem, z poparciem, z powa¿aniem g³êbokim – a teraz tacy mali. Ot, tyci. Dlaczego? Bo re¿yser w³a¶nie kaza³ æwiczyæ przysiady, robiæ sk³ony, odpowiadaæ na pytania, rzuci³ nowe propozycje. Wszystkie przygotowania i ustalenia bior± w ³eb. Trzeba odpowiedzieæ, ustaliæ, wykazaæ… A na my¶lenie nie starcza czasu. Kto zostanie najs³abszym ogniwem? Tego pewnie i Kazia Szczuka nie wie. Ten, który chwilowo wypada z gry mówi na odchodnym: „I tak daleko zaszed³em. Koledzy zmówili siê. Bali siê mnie, wiêc mnie wykluczyli. Mam nadziejê, ¿e moi przyjaciele nie bêd± mi za bardzo dokuczali…” U Kazi Szczuki w programie jest jeszcze takie zakoñczenie jak „nag³a ¶mieræ”. Czy ta wielka gra, o której piszê, tak¿e siê tak skoñczy? Czy najs³abszym ogniwem mo¿e byæ zniecierpliwiona widownia? A mo¿e re¿yser? Tego jeszcze nikt nie wie. Ka¿dy czeka niecierpliwie na kolejny odcinek. Niewa¿ne jak bêdzie. Niewa¿ne co zrobi z pieniêdzmi zwyciezca. Najwa¿niejsza jest sama gra! Dla nas tak¿e? Henryk Szumielski – 30.01.2006. |
| © Henryk Brunon Szumielski - wszelkie prawa zastrze¿one. Webdesign: Mateusz Szumielski 2005. |