Stres! Oszczêdno¶æ czasu. Opera czyli prawo wyboru. O cz³owieku, który rz±dzi³... O pieni±dzach... Przez moment... Historyjka, a nawet dwie. K³amstwa pla¿y Si³a sugestii Gin±ca p³eæ Przyczepka Przykre to... Jacy bêdziemy? Kana³ specjalny Seriale Na golasa proszê... Lu¼nopis Balowicze i balony Rondo Z pozycji ma³py Jesieñ Paradoksy Role Ogaæcie siê porz±dnie! Uproszczenia Rower Wielkie ¿arcie Na ¿ywo |
|
Stres! Do¶æ dawno temu napisa³em felieton pod tytu³em DRZEWA. Napisa³em w nim, ¿e drzewa ¿yj±, czuj± i obserwuj± ludzi. Teraz pewien czytelnik znalaz³ gdzie¶ ten felieton w Internecie i napisa³ do mnie. Mniej wiêcej tak: Skoro jak piszesz, drzewa ¿yj± i nas obserwuj±, to pewnie tak¿e my¶l±. Jak s±dzisz, co drzewa my¶l± o nas, ludziach? A sk±d niby ja mam to wiedzieæ? Pytanie jest jasne, ale odpowied¼ wcale nie jest ³atwa. Od³o¿y³em j±, wiêc na pó¼niej - czyli na dzisiaj. Obudzi³em siê rano i wpad³em na taki pomys³. Postaw siê Drogi Czytelniku w sytuacji drzewa. Stoisz sobie gdzie¶ na skraju miasta i patrzysz na otaczaj±cy ciê ¶wiat. Czasem ptaszek sfrunie na twoje wiotkie ga³±zki, czasem ze¿re wstrêtn± liszkê, jedn± z tych, które ³a¿± po twoich listkach. Czasem piesek podejdzie, podniesie nogê i obsika twój pieñ. Có¿, takie jest ¿ycie. Nagle widzisz – buduj± drogê. S± coraz bli¿ej. Idzie facet z pi³±. Tnie te obok. Wraca. Podchodzi… Idzie dalej. Uff! Stoisz tu¿ przy zakrêcie. Ludzie je¿d¿± tymi kopc±cymi samochodami. Ma³e samochody, to jeszcze pó³ biedy, ale autobus, albo TIR? Stale boisz siê, ¿e jaka¶ ³amaga nie wyrobi na zakrêcie, ¿e pojedzie prosto. W ciebie. ¯yjesz. Tym razem siê uda³o. I nastêpnym tak¿e. Przyzwyczajasz siê. Poszerzaj± chodnik. Zalewaj± asfaltem teren wokó³ ciebie. Pozostaje ma³y skrawek ziemi, aby pies mia³ gdzie zrobiæ siusiu. Za ma³o, aby spad³a tam, chocia¿ kropla deszczu. Ten skrawek ziemi zas³ania Twoja korona. Po pewnym czasie zaczynasz usychaæ z pragnienia. Od dawna dusz± ciê spaliny. Przyzwyczaisz siê? Znowu idzie jaki¶ facet z pi³±. Zatrzymuje siê przy tobie. Pi³a warczy. Czujesz, jak tnie twoje ga³êzie. Stop! Za du¿o! – chcesz krzyczeæ. Nie mo¿esz. Jeste¶ drzewem. Jaki¶ dziennikarz w³a¶nie ciê pyta, co my¶lisz o ludziach? Co masz my¶leæ? My¶lisz tylko o tym, aby uciec od nich jak najdalej. Czujesz, ¿e jeszcze chwila i stres ciê zabije. Nadchodzi kolejna ekipa ludzi. K³ad± jaki¶ kabel. Czujesz, jak siekiera r±bie twoje korzenie. Stres. Chcesz uciekaæ. Nie mo¿esz. Nie jeste¶ cz³owiekiem. Starczy ju¿ Drogi Czytelniku? Znowu jeste¶ jednym z ludzi. Znajdujesz siê w³a¶nie w sytuacji, której nie mo¿esz znie¶æ, która nie zale¿y od ciebie. Nie tylko od ciebie. Chcia³by¶ uciec. Nie mo¿esz. Takie drzewo – my¶lisz – to ma dobrze. Stoi sobie tylko i nic go nie obchodzi. Niczym siê nie przejmuje. Tylko stoi i patrzy. Henryk Brunon Szumielski – 16.01.2006. |
| © Henryk Brunon Szumielski - wszelkie prawa zastrze¿one. Webdesign: Mateusz Szumielski 2005. |