Felietony - U mnie! U mnie!::Felietony::Artykuły::Wywiady::Wiersze::Fraszki::Triolety::Limeryki::E-booki
Aforyzmy::Dziwny Słownik::Publikacje::Książki::Bannery::Linki::Autor::::Księga Gości

WYBIERZ FELIETON:


 Historyjka, a nawet dwie.
 Kłamstwa plaży
 Siła sugestii
 Ginąca płeć
 Przyczepka
 Przykre to...
 Jacy będziemy?
 Kanał specjalny
 Seriale
 Na golasa proszę...
 Luźnopis
 Balowicze i balony
 Rondo
 Z pozycji małpy
 Jesień
 Paradoksy
 Role
 Ogaćcie się porządnie!
 Uproszczenia
 Rower
 Wielkie żarcie
 Na żywo
























































Historyjka, a nawet dwie.

 



Chłop był postawny, masywny, zwalisty, do robienia dzieci jeszcze sposobny, a przy tym dość urodziwy. Niestety ślepy mocno. To znaczy kiedyś nie był, ale z czasem ślepł coraz bardziej. Miał żonę - a może kochankę tylko - o miłej aparycji i dobrym charakterze, która dbała o niego i o dom. Żyliby długo i szczęśliwie gdyby nie pewna wdowa. Kobieta już starsza, trochę podobna do czarownicy z bajek dla dzieci. Tej, ów mężczyzna spodobał się bardzo i chciała go mieć. Jak postanowiła, tak zrobiła. Pomińmy opis tego, w jaki sposób to osiągnęła. Wystarczy, że jej się udało. Żył więc ten coraz bardziej ślepy, ale atletycznie zbudowany chłop ze swoją nową kobietą. Urodziło im się dwoje dzieci. On był zadowolony, ona także. I żyliby długo i szczęśliwie... gdyby ona nie postanowiła mu ulżyć w jego ślepej niedoli, nie wysłała do okulisty i nie kupiła porządnych okularów. Uwaga! Tu zaczyna się dramat. Kiedy on wreszcie na oczy przejrzał, to natychmiast szczerze wyznał: “- Aleś ty brzydka! Co ja zrobiłem? Miałem taką ładną dziewczynę i zostawiłem ją dla ciebie...” Narzekał strasznie. W końcu się rozpił i umarł.



Historia ta jest prawdziwa. Nie powiem gdzie się wydarzyła. Kto wie, ten wie, a kto nie wie, ten nie musi. Opowiedziałem ją, bo wydaje mi się interesująca, a nawet pouczająca. Można z niej wyciągnąć różne wnioski. Te oczywiście zależą od punktu widzenia, z którego patrzymy:

  • Trzeba pilnować dobytku, bo nigdy nie wiadomo kto w szkodę wejdzie, albo czy jakaś zła czarownica uroku nie rzuci.
  • Chociażbyś nie wiem jak się starał, twój los i tak zależy od innych.
  • Robiąc komuś dobrze, możesz nagle się źle poczuć.
  • Nie poprawiaj natury, bo ona potrafi się zemścić.
  • Kiedy ci dobrze, to niczego nie zmieniaj.
  • Jeśli źle widzisz, to słuchaj przynajmniej tego, co ludzie mówią.
  • Jeśli oślepniesz, to nie zmieniaj żony, tylko okulary.
<



Wystarczy. Każdy pewnie wyciągnie własne wnioski. Nie wiem dlaczego, ale ta historia przypomniała mi inną, sprzed lat. W czasie kiedy kwitła turystyka na Węgry, “pod namiot”. Dawno to było. Otóż w tym czasie dwa zaprzyjaźnione małżeństwa wyjechały i spędzały urlop na polu namiotowym. Kiedy zapadał zmierzch, było tam bardzo ciemno. Panowie pili ostro. Panie raczej niewiele. Pewnego razu - po większej niż zwykle dawce gorzały - panowie wpadli na pomysł, aby niepostrzeżenie zamienić się żonami. Jest ciemno, więc one i tak nie zauwazą. Jak postanowili, tak zrobili. Byli mocno zdziwieni, kiedy następnego dnia, po przebudzeniu, każdy z nich ujrzał, że jest w obcym namiocie, ale za to z własną żoną. Najgorsze - w ich mniemaniu - było to, ze panie wpadły na ten sam pomysł całkiem na trzeźwo. Jak one mogły? Panowie twierdzili, że żony ich zdradziły. Ale czy można zdradzić męża z nim samym?



Jakie stąd wnioski? Proszę własne przemyślenia przesłać na adres redakcji. Nagród nie będzie. Ale publikacja Państwa propozycji nie jest wykluczona.



Henryk Brunon Szumielski - 18.09.2005.

       © Henryk Brunon Szumielski - wszelkie prawa zastrzeżone.                               Webdesign: Mateusz Szumielski 2005.