Historyjka, a nawet dwie. Kłamstwa plaży Siła sugestii Ginąca płeć Przyczepka Przykre to... Jacy będziemy? Kanał specjalny Seriale Na golasa proszę... Luźnopis Balowicze i balony Rondo Z pozycji małpy Jesień Paradoksy Role Ogaćcie się porządnie! Uproszczenia Rower Wielkie żarcie Na żywo |
|
Historyjka, a nawet dwie.
Chłop był postawny, masywny, zwalisty, do robienia dzieci jeszcze sposobny, a przy tym dość urodziwy. Niestety ślepy mocno. To znaczy kiedyś nie był, ale z czasem ślepł coraz bardziej. Miał żonę - a może kochankę tylko - o miłej aparycji i dobrym charakterze, która dbała o niego i o dom. Żyliby długo i szczęśliwie gdyby nie pewna wdowa. Kobieta już starsza, trochę podobna do czarownicy z bajek dla dzieci. Tej, ów mężczyzna spodobał się bardzo i chciała go mieć. Jak postanowiła, tak zrobiła. Pomińmy opis tego, w jaki sposób to osiągnęła. Wystarczy, że jej się udało. Żył więc ten coraz bardziej ślepy, ale atletycznie zbudowany chłop ze swoją nową kobietą. Urodziło im się dwoje dzieci. On był zadowolony, ona także. I żyliby długo i szczęśliwie... gdyby ona nie postanowiła mu ulżyć w jego ślepej niedoli, nie wysłała do okulisty i nie kupiła porządnych okularów. Uwaga! Tu zaczyna się dramat. Kiedy on wreszcie na oczy przejrzał, to natychmiast szczerze wyznał: - Aleś ty brzydka! Co ja zrobiłem? Miałem taką ładną dziewczynę i zostawiłem ją dla ciebie... Narzekał strasznie. W końcu się rozpił i umarł. Historia ta jest prawdziwa. Nie powiem gdzie się wydarzyła. Kto wie, ten wie, a kto nie wie, ten nie musi. Opowiedziałem ją, bo wydaje mi się interesująca, a nawet pouczająca. Można z niej wyciągnąć różne wnioski. Te oczywiście zależą od punktu widzenia, z którego patrzymy:
Wystarczy. Każdy pewnie wyciągnie własne wnioski. Nie wiem dlaczego, ale ta historia przypomniała mi inną, sprzed lat. W czasie kiedy kwitła turystyka na Węgry, pod namiot. Dawno to było. Otóż w tym czasie dwa zaprzyjaźnione małżeństwa wyjechały i spędzały urlop na polu namiotowym. Kiedy zapadał zmierzch, było tam bardzo ciemno. Panowie pili ostro. Panie raczej niewiele. Pewnego razu - po większej niż zwykle dawce gorzały - panowie wpadli na pomysł, aby niepostrzeżenie zamienić się żonami. Jest ciemno, więc one i tak nie zauwazą. Jak postanowili, tak zrobili. Byli mocno zdziwieni, kiedy następnego dnia, po przebudzeniu, każdy z nich ujrzał, że jest w obcym namiocie, ale za to z własną żoną. Najgorsze - w ich mniemaniu - było to, ze panie wpadły na ten sam pomysł całkiem na trzeźwo. Jak one mogły? Panowie twierdzili, że żony ich zdradziły. Ale czy można zdradzić męża z nim samym? Jakie stąd wnioski? Proszę własne przemyślenia przesłać na adres redakcji. Nagród nie będzie. Ale publikacja Państwa propozycji nie jest wykluczona. Henryk Brunon Szumielski - 18.09.2005. |
| © Henryk Brunon Szumielski - wszelkie prawa zastrzeżone. Webdesign: Mateusz Szumielski 2005. |