Kłamstwa plaży Siła sugestii Ginąca płeć Przyczepka Przykre to... Jacy będziemy? Kanał specjalny Seriale Na golasa proszę... Luźnopis Balowicze i balony Rondo Z pozycji małpy Jesień Paradoksy Role Ogaćcie się porządnie! Uproszczenia Rower Wielkie żarcie Na żywo |
|
Świat nie przestaje mnie zadziwiać. Może to zdziwienie spowodowane jest tym, że patrzę na wszystko oczami dziecka? Tym razem własnego dziecka, które zobaczyło, że na portalu Allegro ktoś chce sprzedać swoją nerkę. Znalazłem kilka ofert, dotyczących nie tylko nerki. Ktoś proponował swoje części ciała - nerkę i szpik kostny, bo znajduje się w trudnej sytuacji materialnej. Ktoś inny oferował nerkę za milion złotych. Nie wiedziałem, że takie rzeczy kupuje się przez Internet, na aukcji, tak samo jak książkę, auto lub rażący prądem długopis. Oto prawdziwy przełom - Internet rzeczywiście zmienia życie społeczne. Sieć wciąga ludzi, kusi, manipuluje. Ale czy to jest temat na upalne lato? Raczej nie. Zamiast więc roztrząsać ważkie problemy egzystencjalne postanowiłem pojechać nad morze, iść na plażę, gdzie nic nie jest wirtualne, wszystko prawdziwe i gdzie nikt nie może udawać, że jest inny niż jest. Oczywiście, wstępne założenia okazały się błędne. Nie zastanawiając się nad sprawą głębiej, myślałem tak: Na plaży łysi nie noszą peruk, więc nie kłamią, tylko są łysi. Brzuchacze nie mogą cały dzień wciągać brzucha, więc wyglądają tak, jak rzeczywiście wyglądają. Ładne dziewczyny, to tylko te, które są ładne i zgrabne naprawdę, bo nic tu nie maskuje zbyt szerokich bioder lub nie wypycha maleńkiego biustu. Ach, ta naiwność. Wiara w to, że oczy nie kłamią. Obserwowałem gęsto stłoczonych ludzi na piasku i w wodzie i rejestrowałem to, co robią. A czegóż to ludzie na plaży nie robią? Palą papierosy. Piją piwo i różne inne napoje. Podskakują na falach, grając w siatkówkę i bez powodu. Rzucają różnymi przedmiotami, takimi jak ringo, talerze i butelki. Te ostatnie do kosza lub na wydmy. Wydmy największe wzięcie mają u tych, którym chce się sikać, bez względu na wiek i płeć. Mężczyźni bezczelnie taksują panie wzrokiem i trochę bardziej dyskretnie fotografują. Niektórzy - pewnie ci bardziej nieśmiali - oglądają bliźnich przez lornetki, często zbliżone mocą do astronomicznego teleskopu. Mężatki - bez mężów - udają wolne, bo czują się wyzwolone. Te z mężami, obserwują dyskretnie męża. Nie powinien za bardzo rozglądać się na boki i nie pić za dużo piwa, bo przecież musi jeszcze ją z tej plaży odwieźć do domu. Dzieci bawią się. Dorośli też się bawią. Ze sobą, z psami. Na lądzie i w wodzie. Grają w piłkę, w karty, grają kogoś innego. Prowadzą długie rozmowy telefoniczne z których wynika, że są ważnymi osobami, majętnymi osobami, mądrymi osobami. Albo nic nie wynika, poza tym, że ciocia Frania nie może znowu znaleźć okularów, i to akurat jest chyba prawdą. Ludzie pokrzykują radośnie i rozmawiają swobodnie. Uśmiechają się, chociaż poza plażą nie uśmiechają się nigdy. Puszczają latawce, bąki i łódeczki z patyków. Budują zamki i fosy, kopią głębokie dziury i grajdoły. Pływają na materacach i na ciągniętym przez motorówkę bananie. Czytają gazety i książki. Na czym polega kłamstwo plaży? Na tym, że tutaj ludzie są inni niż są w rzeczywistości. Plaża to także świat wirtualny, pozorny. Tu widać tylko, kto jest ładny, a kto brzydki. Ale nie widać kto mądry, a kto głupi. Ci plażowi czytelnicy potem, przez cały rok, czytają niewiele. Ci roześmiani ludzie, po powrocie dają ogłoszenie - sprzedam nerkę, bo jakoś trzeba przecież żyć. Pomimo wszystko plaża jest piękna, i ludzie. Henryk Brunon Szumielski - 31.07.2005. |
| © Henryk Brunon Szumielski - wszelkie prawa zastrzeżone. Webdesign: Mateusz Szumielski 2005. |