Felietony - U mnie! U mnie! :: Felietony :: Artykuły :: Wywiady :: Wiersze :: Fraszki :: Triolety :: Limeryki :: E-booki
Aforyzmy :: Dziwny Słownik :: Publikacje :: Książki :: Bannery :: Linki :: Autor :: :: Księga Gości

WYBIERZ ARTUKUŁ:


 1. O marzeniach
 2. Tolerancja - spór o definicje  czy próba zrozumienia?
 3. Filozofia - nowe pytania?
 4. Remscheid.
 5. Eksperymenty na ludziach.
 6. Ronneby - "Krzemowa  Dolina" w Szwecji.
 7. Czy patriotyzm jest nam do  czegokolwiek potrzebny?
 8. Analiza wiersza :)
 9. Bałkany - artykuł  polemiczny. Pisany w czasie  bombardowania Jugosławii.




































































































































































































Czy patriotyzm jest nam do czegokolwiek potrzebny?

Patriotyzm, to pojęcie o którym dzisiaj nikt nie mówi. Może dlatego, że w poprzedniej epoce było jednym ze słów najczęściej używanych i nadużywanych? Czy dzisiaj cos takiego jak patriotyzm jest w ogóle potrzebne? Czy w Polsce w roku 2000 żyją patrioci czy tylko ludzie obojętni na sprawy ojczyzny i nacjonaliści? Czy kiedy przedstawiciele rządu mówią o dobru ojczyzny, to rzeczywiście mają jej dobro na względzie, czy też tylko własną wygodę i interes swoich najbliższych? Czy dotychczasowe definicje patriotyzmu jeszcze są ważne i czy mają jakiekolwiek znaczenie dla Polaków w Polsce? Czy patriotyzm według "starych" definicji w ogóle jest nam potrzebny? A jeśli tak to dlaczego? A jeśli nie, to jaka powinna być definicja patriotyzmu dzisiaj? Czy należy mówić o patriotyzmie dzieciom i młodzieży? Kim jest patriota w kraju, który ściśle integruje się z innymi państwami w Europie, nie tylko najbliższymi sąsiadami? Kto wróg, a kto przyjaciel? - jak pytał Marek Grechuta w swojej piosence i czy pojęcie wroga w ogóle jest w patriotyzmie potrzebne? Lista pytań jakie można postawić jest tak długa jak lista wątpliwości, które człowiek myślący, żyjący w stale zmieniającym się - szybciej niż kiedykolwiek - świecie mieć musi. Może warto spróbować na niektóre z nich odpowiedzieć? Może warto posłuchać co inni mają na ten temat do powiedzenia?

Według Encyklopedii Powszechnej PWN 1985:

Patriotyzm - postawa społeczno-polityczna oparta na zasadach miłości i przywiązania do ojczyzny, jedności i solidarności z własnym narodem, poczuciu więzi społecznej i wspólnoty kulturowej; forma ideologii narodowej postulująca podporządkowanie i poświęcenie dążeń osobistych sprawom narodu i ojczyzny, jeżeli tego wymaga ich dobro. Patriotyzm polegający na stawianiu wysoko w hierarchii wartości dobra własnego narodu i ojczyzny, wiąże się z uznawaniem innych wartości społecznych, a zwłaszcza z szacunkiem dla innych narodów i poszanowaniem ich suwerenności; tak rozumiany patriotyzm jest przeciwieństwem kosmopolityzmu i nacjonalizmu.

Według Słownika języka polskiego PWN 1988:

Patriotyzm - postawa społeczno-polityczna i forma ideologii, łącząca przywiązanie do własnej ojczyzny, poczucie więzi społecznej oraz poświęcenie dla własnego narodu z szacunkiem dla innych narodów i poszanowaniem ich suwerennych praw.

Według Słownika wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych z almanachem Władysława Kopalińskiego 1998:

Patriotyzm - miłość ojczyzny, własnego narodu, połączona z gotowością do ofiar dla niej, z uznaniem praw innych narodów i szacunkiem dla nich.

Według Multimedialnej Encyklopedii Powszechnej 1998:

Patriotyzm, miłość i przywiązanie do ojczyzny, poczucie więzi społecznej i solidarności z własnym narodem, połączone z gotowością do poświęcenia spraw osobistych sprawom narodu i ojczyzny. Taka postawa wiąże się z uznaniem praw innych narodów i szacunkiem dla nich (w odróżnieniu od nacjonalizmu). Oprócz patriotyzmu narodowego wyróżnia się patriotyzm lokalny, regionalny, związany z miejscem pochodzenia bądź zamieszkania.

Skupmy się na patriotyzmie w którym punktem odniesienia jest ojczyzna. Z wszystkich "starych" definicji patriotyzmu wywodzono: "uczucia patriotyczne", "duch patriotyczny, "literatura patriotyczna", "poświęcenie dla ojczyzny". Starano się odwoływać do emocji i do uczuć. Nie do wiedzy i do rozumu. Nie do rozsądku i nie do racjonalizmu. Taki patriotyzm wywodził się z czasów kiedy największym bohaterstwem było zginąć w obronie ojczyzny, cierpieć za ojczyznę. Z tego patriotyzmu zrodziły się wszystkie nasze krwawe i przegrane powstania (także jedno zwycięskie), nasze męstwo na polach walki w czasie II wojny światowej, nasze straty w ludziach i dobrach materialnych. W tym także straty w dobrach kultury narodowej. Z takiego patriotyzmu zrodzili się zesłańcy na Syberię, i Polonia w licznych krajach świata, na prawie wszystkich kontynentach. Dzięki temu patriotyzmowi przetrwał nasz język ojczysty i powstały najważniejsze dzieła literatury i malarstwa.

Oczywiście, w czasach kiedy Polska była socjalistyczna patriotyzm także był socjalistyczny. W tym czasie patriotyzm stał się hasłem z jednej strony wzbudzającym świadomość przynależności do tego miejsca na ziemi, które zwie się Polską, ale z drugiej strony wzbudzał niechęć, bunt, bo co prawda "rzeczy często powtarzane stają się prawdą", ale stają się także poglądami narzuconymi, z którymi nie wszyscy chcą i potrafią się utożsamić.

Potem po politycznej przemianie ustrojowej roku 1989 jeden z kolejnych premierów prawie wcale nie używał słowa Polska czy Ojczyzna, a mówił o "tym kraju". Pomimo tego w treści przemówień można było dostrzec liczne elementy patriotyzmu, a nawet nacjonalizmu.

Przeanalizujmy niektóre elementy definicji patriotyzmu z roku 1985.

"Postawa społeczno-polityczna oparta na zasadach miłości i przywiązania do ojczyzny". Czy taka postawa jest dzisiaj powszechna, albo przynajmniej częsta? Śmiem twierdzić, że nie. Przywiązanie do ojczyzny i owszem, ale nie oparte o jakąś enigmatyczną miłość lecz raczej o to, że człowiek jest związany z krajem poprzez to, że tu ma dom, że najczęściej tylko w języku polskim potrafi sie porozumieć, że boi się wyjechać lub nie ma na to warunków. Czy takie przywiązanie do ojczyzny jest miłością do ojczyzny, czy raczej brakiem innego wyjścia?

..."jedności i solidarności z własnym narodem,..." Jedność? Kogo z kim? Faceta, który wziął właśnie 5 mln złotych odprawy z bezrobotnymi? I jeszcze solidarność? Tych, którzy przejmują wiele, z tymi co tracą wszystko? A poza tym, czy te wszystkie wyjazdy o podłożu ekonomicznym: "na pochodzenie", "na wygrane wizy", "na poszukiwane zawody" itp. nie są dowodem na to, że taka jedność i solidarność z własnym narodem istnieje tylko wtedy, kiedy inaczej się nie da?

..."poczuciu więzi społecznej i wspólnoty kulturowej"... Wspólnoty kulturowej owszem. Wspólny język, wspólna historia, wspólne wierzenia i obyczaje. Tak wspólnota kulturowa niewątpliwie istnieje. Ale więź społeczna? Chyba, że rozumiemy poprzez to, taką samą więź jaka istnieje pomiędzy dwoma wrogami. Jest to więź przeciwstawnych interesów, odmiennych oczekiwań i niespełnionych żądań. Wieź społeczna górników z likwidowanych kopalń z likwidatorem tej kopalni, który zarobi na tej likwidacji tyle, że o swój los nie musi się więcej martwić. Istnieją w społeczeństwie rozliczne więzi, ale trudno je podciągnąć pod miano patriotyzmu. Nie ma nawet więzi "klasy robotniczej", bo od czasu jak "klasa robotnicza" przejęła faktyczna władzę w kraju to właściwie przestała - jako świadoma klasa - istnieć. W jej miejscu powstała więź elit politycznych, których nadrzędnym celem jest sprawowanie władzy, a tuż za nim własne korzyści. Tego, niestety, także nie mogę zaliczyć do patriotyzmu.

..."forma ideologii narodowej postulująca podporządkowanie i poświęcenie dążeń osobistych sprawom narodu i ojczyzny"... Dzisiaj raczej sprawy narodu i ojczyzny podporządkowane są dążeniom osobistym sprawujących władzę, ale i ci, którzy przeciwko władzy psioczą także przede wszystkim myślą o sobie, a nie o narodzie i o ojczyźnie. Kiedy politycy mówią o dobru Polski, łatwo można dostrzec czyje w rzeczywistości dobro mają na względzie. To samo dotyczy zresztą innych grup społecznych, które pod płaszczykiem "Dobra Polski" dążą do poprawy własnego bytu, często kosztem innych grup społecznych.

..."a zwłaszcza z szacunkiem dla innych narodów i poszanowaniem ich suwerenności". Takie hasła zawsze jest łatwo głosić. Tylko jakie treści się pod tym kryją? Czy w poszanowaniu suwerenności mieści się poparcie dla bombardowań Jugosławii? Czy poszanowaniu suwerenności służy przynależność do jakiegokolwiek bloku wojskowego? A co będzie jeśli trzeba będzie wspólnie zająć inny kraj? Tak przecież było, kiedy polscy żołnierze brali udział w zajęciu Czechosłowacji. Ta definicja była więc nie respektowana nawet wtedy, kiedy wydawało się, że obowiązuje.

..."tak rozumiany patriotyzm jest przeciwieństwem kosmopolityzmu i nacjonalizmu".... Czy dzisiaj spora część naszego narodu to nie kosmopolici i nacjonaliści według klasycznych definicji tych pojęć? Czy hasła: "Polska dla Polaków" - i inne skierowane bezpośrednio do Żydów, Cyganów i inny narodowości - to nie nacjonalizm? I czy współczesny Polak dzielnie wkraczający do Europy i wchodzący w różne więzi na całym globie nie musi być w pewnym stopniu kosmopolitą?

Wydaje mi się, że już wystarczająco dużo dowodów przedstawiłem na to, że definicja patriotyzmu z lat 80-tych - i wcześniejszych - nijak nie przystaje do rzeczywistości. Jestem także przekonany o tym, że te najnowsze, z końca lat 90-tych, są tylko skróconymi i lekko zmodyfikowanymi wersjami poprzednich i także nie istnieją w świadomości społecznej jako coś na co warto zwrócić uwagę i postępować zgodnie z ich treścią.

Przypomnę raz jeszcze tą z roku 1998:

Patriotyzm, miłość i przywiązanie do ojczyzny, poczucie więzi społecznej i solidarności z własnym narodem, połączone z gotowością do poświęcenia spraw osobistych sprawom narodu i ojczyzny. Taka postawa wiąże się z uznaniem praw innych narodów i szacunkiem dla nich (w odróżnieniu od nacjonalizmu).

Argumenty przeciw proszę wziąć z tekstu powyżej. Są dokładnie takie same.

Patriotyzm znajdował swoje odzwierciedlenie przede wszystkim w świadomości mas, w tym co rodzice przekazywali dzieciom, w tym czego nauczyciele uczyli na lekcjach historii, polskiego, wychowania obywatelskiego i przy każdej innej okazji. To było ważniejsze od obowiązujących definicji. To były dość proste przesłania: ojczyznę trzeba kochać, Niemiec to wróg, Rosjanin to Słowianin, nasz brat ( w innym ujęciu - wróg, ale mniejszy), trzeba bronić ojczyzny do ostatniej kropli krwi, lepiej doprowadzić do ruiny pół kraju niż gdyby okupant miał stąpać po polskiej ziemi....

Preferowany był patriotyzm czasu walki. Praca organiczna przewijająca się w literaturze, a w praktyce jeszcze w szczątkowej postaci i dzisiaj w Wielkopolsce, to elementy patriotyzmu czasu pokoju, który właściwie nigdy nie został zdefiniowany. Taka definicja jest potrzebna. Musi istnieć punkt orientacyjny według, którego człowiek określa swoje położenie, potrafi przeanalizować swoją postawę, dzięki czemu sam siebie potrafi ocenić. Stare wartości upadły, stare wzory osobowe nie istnieją. Nikt nie próbuje kreślić nowych. Może są niepotrzebne?

Przyczyna być może leży w tym, że różne partie polityczne próbują tworzyć własne pojęcie patriotyzmu, a potrzebna jest definicja patriotyzmu możliwa do zaakceptowania przez większość Polaków w Polsce. Nie patriotyzm partyjny, ale patriotyzm polski.

Polakom na obczyźnie dobrze będzie służył patriotyzm oparty na uczuciach - tęsknota za krajem, za polską mową, za polskimi widokami i domem rodzinnym - czyli patriotyzm rozumiany jako miłość do ojczyzny. A nam, tu i teraz?

W związku z tym, że integrujemy się z innymi krajami europejskimi, może nie powinniśmy mówić już o ofiarach drugiej wojny światowej, o napaści i okupacji niemieckiej, o zbrodniach popełnionych przez Niemców? Może czas już, aby powstało pokolenie nie czujące nienawiści, niechęci i wrogości? Może naród powinien zapomnieć?

Z tego samego względu być może nie należy eksponować zbrodni naszego drugiego sąsiada, by nieskrywanej niechęci nie przemienić we wrogość, która spotka się na pewno z równie silną wzajemnością, a to nie służy porozumieniu i pokojowemu współistnieniu. Nie czas wywalczać granice, bo to uczynił już Mieszko I i Bolesław Chrobry. Teraz trzeba je tylko utrzymać w pokoju.

Tylko czy takie wychowanie najmłodszych nie spowoduje, że kiedyś znowu popełnimy stare błędy i znowu potrzebny będzie patriotyzm czasu wojny? Nie o definicję tu chodzi, bo tą wbrew pozorom ustalić jest dość łatwo (co nie znaczy, że uczeni w piśmie nie będą toczyć długich bojów), ale o przemiany w świadomości społecznej, które niewątpliwie zachodzą, ale które na tym etapie jest trudno badać. Jeżeli zadamy ludziom pytanie czy potrzebny jest patriotyzm to pewnie większość odpowie, że tak. Jeśli zapytamy na czym on polega to i tak nie będziemy wiedzieli czy respondent wyartykułował "stare regułki", bo nie uświadamia sobie ich bezsensu w obecnej rzeczywistości, czy też jest głęboko przekonany o swojej racji.

Henryk Szumielski - 04.06.2000.
       © Henryk Brunon Szumielski - wszelkie prawa zastrzeżone.                               Webdesign: Mateusz Szumielski 2005.